Mama mi opowiadała pewną historie. Bodajże jechaliśmy do Olkusza, nie pamiętam po co, chyba do szpitala(i tam chyba powinienem zostać). Przed tym szpitalem z opowiadań wynika, że rozgrywa sięakcja. Wychodzę ze szpitala z mamą i widze jakąś dziewczynke(w moim wieku, bodajże miałem 3-4 latka), był z nią tatuś. Mama mówiła, że podbiegłęm do dziewczynki i zacząłem się z nią całować. Najpierw bodajże to był tylko całus w policzek, a później bodajże nie mogliśmy przestać się całować. Do dziś nie pamiętam tego zdarzenia... A szkoda
Dobra, ja napisałem coś śmiesznego, teraz kolej na Was! Gambatte(czyli, "no dalej")!




