[FanFick] Saiyan Power Forces

Jeśli stworzyłeś coś ciekawego i chcesz się tym podzielić, zamieść swoją pracę w tym dziale.

Moderator: Moderatorzy

ODPOWIEDZ

Czy podoba Ci się Mój FanFick?

Tak, cały jest fajny!
23
66%
Poszczególne odcinki(odpowiedź w poście)
1
3%
Nie, coś Mnie wogóle do niego nie ciągnie...
0
Brak głosów
Nie czytałem
8
23%
Jest beznadziejnie beznadziejny! Po co wogóle go piszesz!?!
3
9%
 
Liczba głosów: 35

Awatar użytkownika
Dae
Zasłużony
Posty: 1200
Rejestracja: śr gru 22, 2004 1:26 pm
Lokalizacja: Bukowno

Post autor: Dae »

W poprzednim odcinku:
Wszyscy nadal się martwią o Bobercika i Daegurth'a, ale Bart i Roksia powoli przestają "świrować" z tego powodu. Pogadzają się z tym, że ich bracia mogą już nie wrócić i zaprzyjaźnieją się z sobą.

Rozdział XXVII - Powrót

Roksia i Bart wrócili do domu późną nocą, wszyscy już spali. Jednak ktoś miał zaraz wstać...
Adrian, który został poważnie ranny podczas walki z Drake właśnie obracał się z boku na bok, miał koszmar. Nagle obudził się z krzykiem i zobaczył, że jest w domu Hebrida, wstał i poszedł napić się troche wody i coś zjeść. Na nogach zobaczył tylko Bart'a i Roksię.
- Adrian! - zawołał Bart - Nareszcie się obudziłeś!
- Działo się coś, jak spałem? - zapytał Adrian
Bart i Roksia opowiedzieli wszystko prócz wydarzeń, w których sami sobie pomogli. Nie chcieli, by ktokolwiek o tym wiedział. Później wszyscy położyli się spać. Rano Adrian wstał i zadziwił wszystkich wiedzą o tym co się działo, gdy spał XD Zapamiętał wszystko, co mu powiedział Bart i Roksia.
Oczywiście Kris i Bart tuż po śniadaniu wyprowadzili swoje pieski. Coraz bardziej zaczynały się słuchać właścicieli i coraz częściej z nimi przebywały. Pieski wiedziały też, że ich właściciele muszą niekiedy pójść bez nich. Bart i Kris wrócili dwa kwadranse później, lekko dyszeli bo biegali z psami jak głupi XD Kto wie, może właśnie są głupi i dlatego tak biegali XD Ale nikt tego nie potrafi wykluczyć, jak i powiedzieć wprost...
U Hebrida, jak zwykle, nie mieli co robić... Zabrał więc Kris piłke i zwerbował do grania w piłkę nożną. Oczywiście grali przeciwko profesjonalnej drużynie i starali się nie używać swoich nad mocy... Ale jednak ich moce często widniały na boisku. Roksia raz tak kokpnęła piłkę, że wleciała do bramki. Wraz z bramkarzem! A co zrobił Dyninio? To był największy szpan, podkręcił piłkę strzelając ją pod siebie, piłka wpadła pod ziemię i wypadła w bramce XD Oczywiście w bramce przeciwnej drużyny.
Na bramce stał Bart. Pięknie bronił wszystkie strzały, z wyjątkiem jednego... Jeden strzał zamiast obronić bramkę, to kopnął z Volleya i zaliczył bramkę dla swojej drużyny XD
No i zabawa się skończyła na kilku śniakach piłkarzy. W sumie: najgorzej to miał bramkarz XD Musiał bronić ok. 30 strzałów na minutę, a gra trwa 90 minut no to podziękować... 2700 strzałów ok... XD Dziwne, po pierwszych 400 strzałach nie miał rękawiczek, a po 1000 chował się za słupkiem! Nikt nie skończył żadnego meczu z wynikiem takim, jak drużyna Krisa. Było 983:0 XD
Ale mecz się skończył, a nudy wróciły. Kris zaczął więc ogrywać Hebrida w karty, ale na tym zarobił XD W pewnym momencie, to Hebrid nawet postawił zały majątek, ale Kris i tak nie przyjął nagrody, bo nie chciał oskubać przyjaciela ze wszystkiego.
Wszyscy byli w domu, szczerze mówiąc, to się nudzili. W pewnym momencie ich nudy się skończyły. Drzwi do domu otwarła jakaś dziewczyna, a zaraz po niej w drzwiach ukazał się Bobercik niosący Daegurth'a. Roksia aż podskoczyła z radości, gdy zobaczyła Bobercika i odrazu pobiegła go przytulić. Bobercik zakrzyczał: "Nie! Poczekaj!", jednak Ona niczym opętana biegła i przytuliła Bobercika. W tym momencie Daegurth osunął się Bobercikowi po plecach i spadł na ziemię. Kris wtedy zażartował: "Bobercik Transport, zapewniamy wygodę podczas podróży" XD Bart zaniósł Daegurtha do pokoju i opatrzył, po czym przyszedł do salonu.
- Kim jest ta dziewczyna? - zapytał Kris
- To jest... - powiedział Bobercik
- Przepraszam, ale sama umiem mówić - powiedziała dziewczyna - Nazywam się Relena
- A skąd się tu wziąłaś? - zapytał Dyninio
- Pozwólcie, że wszystko wyjaśnie od tamtego momentu... - powiedział Bobercik
(...) po czym Drake krzyknął: "Mega Impact!". Bobercik poleciał z niezłą prędkością, lecąc mijał chmury. Nawet po drodze wpadł na jakiegoś ptaka. Bobercik prosił, by wpadł do wody, to złagodzi upadek. Leciał, leciał i zobaczył w oddali las pokryty śniegiem. Spojrzał tam i pomyślał: "O qrde! Zaraz wpadne w jakieś drzewo!". Wpadł - w kupę śniegu. Z ledwością się podniósł. Mimo wszystko, Mega Impact, to atak działający na całe ciało, nie tylko na miejsce, w które ktoś oberwał. A Bobercik dostał bardzo mocno, dlatego się zwijał teraz z bólu przez długi czas. Po kilkunastu minutech jednak wstał. Mimo wszystko, było tu zimno, dlatego nie czuł tak okropnego bólu, jaki czułby w innym miejscu. Wiedział, że musi rozpalić ognisko i odpocząć, nie miał prawie siły by chodzić. Musiał jednak znaleźć trochę suchego drewna, a o takie, nie było tu łatwo. Ale jednak, Bobercik pomyślał i znalazł. Spadając do lasu złamał tak wiele gałęzi, z czego większość była sucha. Teraz zabrał je tylko ze śniegu, żeby nie zamokły, po czym ustawił z nich "piramidkę" i za pomocą małego pocisku ki zapalił. Ogrzewał się tak przez chwilkę, po czym usłyszał sichy pisk. Poszedł w kierunku, z którego doszedł ten dźwięk i zobaczył na śniegu dziewczynę. Ściągnął szybko swoją bluzę i nałożył jej, by było jej cieplej, po czym zaniósł ją do ogniska i dla utrzymania ciepła przytulił. Było im teraz znacznie cieplej, wkrótce przedstawili się sobie i opowiedzieli co nieco o sobie. Ta dziewczyna nazywała się Relena i sama nie wie jak znalazła się w tym lesie. Ostatnie co pamięta, to to, że jadła ucztę w swojej rezydencji. W pewnym momencie Relena zamyka oczy i po pewnym czasie Bobercik myśli, że zasnęła. Zaczyna wtedy prowadzić monolog...
- Jaka szkoda, wiecznie być samotnym, troszczyć się jedynie o siebie i rodzinę... - powiedział Bobercik - Gdy o sobie myślę ogarnia Mnie smutek, jaki to będzie mieć w przyszłości skutek?
Dziewczyna jednak wszystko słyszała i szczerze mówiąc była w takiej samej sytuacji jak Bobercik. Zawsze ojciec chciał dla niej najlepiej, ale przez to pozwalał jej tylko spotykać się ze swoimi znajomymi. Ona zaś nie mogła nic... Była zawsze samotna i smutna...
Później Bobercik i Relena zasnęli. Nagle, Bobercik się obudził, patrzy, a tam wilk rzuca się na Relenę, a drugi na niego. Bobercik zasłonił Relenę ciałem i został ugryziony przez oba wilki, po czym dwoma potężnymi uderzeniami wilki odleciały bardzo daleko, a później uciekły. Bobercik jednak był teraz ranny, krwawił, a oprócz tego czuł jeszcze obrażenia z wali z Drakem... Relena jednak opatrzyła rany dostępnymi środkami i przytuliła się do Bobercika by dalej utrzymywać ciepło. Razem tak zasnęli... Następne, co pamięta Bobercik jest to, że jak się obudził, to leżał już w mieście, razem z Releną, a obok nich leżał bardzo osłabiony Daegurth...
- A więc na dokładniejsze wyjaśnienie historii musimy czekać, aż Daegurth wstanie? - zapytał Kris
- Chyba tak... Sam bym chciał się dowiedzieć, co tam się stało... - powiedział Bobercik
Obrazek

Obrazek
Dołącz do gry! Naruto-Arena.com

Obrazek

http://www.daegurth.blog.onet.pl

Słowo "siła" ma wiele znaczeń.
Awatar użytkownika
Bobercik
SSJ 5
Posty: 2940
Rejestracja: pn lut 13, 2006 7:02 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bobercik »

No fajny odcinek ^^ Wreszcie moja słodka Relena się pojawiła xD Czekam na następny odcinek!
Obrazek
Awatar użytkownika
Kris
Avanger
Posty: 2254
Rejestracja: wt lis 22, 2005 11:33 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Kris »

no spox biedny Dae wykonczone :) ale bedzie dobrze :D
Obrazek

Obrazek
1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
Awatar użytkownika
GokuSSJ = Dyninio
SSJ 2
Posty: 109
Rejestracja: sob maja 28, 2005 5:28 pm
Lokalizacja: Olsztynek
Kontakt:

Post autor: GokuSSJ = Dyninio »

No niezly , kolejna dziewczyna w zespole moze sie zaprzyjazni z Malgosia :D

A może będą rywalkami, co? XD - Dae
Ostatnio zmieniony sob sie 26, 2006 9:18 am przez GokuSSJ = Dyninio, łącznie zmieniany 1 raz.
Zapraszam wszystkich fanow anime[a jest ich tutaj chyba duzo :) ] Na moje najnowsze forum o tematyce anime

www.ssjanime.fora.pl
Awatar użytkownika
Bobercik
SSJ 5
Posty: 2940
Rejestracja: pn lut 13, 2006 7:02 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bobercik »

Relena jest ładna i powabna. Jest Królową a potem Minstrem od Spraw Zagrnicznych Zjednocznych Narodów. Na pewno się zaprzyjaźni.
Obrazek
Awatar użytkownika
GokuSSJ = Dyninio
SSJ 2
Posty: 109
Rejestracja: sob maja 28, 2005 5:28 pm
Lokalizacja: Olsztynek
Kontakt:

Post autor: GokuSSJ = Dyninio »

Rywalkami ?? A oco maja rywalizowac ;] ??
Zapraszam wszystkich fanow anime[a jest ich tutaj chyba duzo :) ] Na moje najnowsze forum o tematyce anime

www.ssjanime.fora.pl
Awatar użytkownika
Bart
SSJ 5
Posty: 580
Rejestracja: wt lis 30, 2004 5:24 pm
Lokalizacja: Rumia

Post autor: Bart »

Dyninio mogą rywalizować o moje względy :P
ćwoki! jak ktoś żyje na tym forum, to niech pisze na mail barts10@gmail.com
Awatar użytkownika
Bobercik
SSJ 5
Posty: 2940
Rejestracja: pn lut 13, 2006 7:02 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bobercik »

No to było rozbrajające. Chyba o moje :twisted: Jeszcze raz super-odcinek
Obrazek
Awatar użytkownika
GokuSSJ = Dyninio
SSJ 2
Posty: 109
Rejestracja: sob maja 28, 2005 5:28 pm
Lokalizacja: Olsztynek
Kontakt:

Post autor: GokuSSJ = Dyninio »

Niebadzcie tacy pewni ze o was :D
Dae zaraz cos wymysli ze pojawi sie nieznajomy ;]
Zapraszam wszystkich fanow anime[a jest ich tutaj chyba duzo :) ] Na moje najnowsze forum o tematyce anime

www.ssjanime.fora.pl
Awatar użytkownika
Kris
Avanger
Posty: 2254
Rejestracja: wt lis 22, 2005 11:33 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Kris »

a jak :D zeby niebyło ze bede walczyc o wzgledy Krovy :)
Obrazek

Obrazek
1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
Awatar użytkownika
Dae
Zasłużony
Posty: 1200
Rejestracja: śr gru 22, 2004 1:26 pm
Lokalizacja: Bukowno

Post autor: Dae »

W poprzednim odcinku:
Bobercik wrócił, niosąc Daegurth'a na plecach. Do tego przyprowadził jakąś dziewczynę, Relene. Opowiedział co się stało, ale wciąż nie wie dokładnie co się stało w pełnym śniegu lesie...

Rozdział XXVIII - Zamek we wnętrzu lustra

Bobercik cierpliwie czekał, aż Daegurth wstanie, jednak nic z tego nie wyszło. Minął dzień, dwa dni, ale Daegurth się nie budził. Miał wciąż wysoką gorączkę i rzucało go na lewo i prawo. Po dwóch dniach pierwszy raz otworzył oczy, pierwszy raz otworzył oczy i krzyknął...
- AAAAAAAAAAA - zakrzyczał Daegurth, po czym zaczął się zwijać
Wszyscy natychmiast znaleźli się przy łóżku Daegurth'a. Bart usiadł tuż przy nim i chwycił go za ręke. Była naprawde bardzo gorąca. Daegurth spojrzał Bartowi w oczy, Bart spojrzał i bratu w oczy. Z oczu Daegurtha wyleciała łza, która płynąc po policzku wyparowała. Daegurth miał gorączke, szybko ją mu zmierzono. Termometr miał skalę do 50 stopni Celsiusa i wykazywał temperaturę ponad maksimum!
- Szybko, dajcie jakieś zimne okłady! - zawołał Bobercik
Nie musiał długo czekać, Hebrid i Rayman natychmiast przynieśli okłady i położyli je na Daegurthu. Daegurth się uspokoił i zasnął. Okłady jednak na długo nie pomogły, po 30 sekundach były do wymiany. Daegurth miał zbyt wysoką gorączke. Bart nie wiedział co zrobić, jak mu pomóc. Wciąż trzymając brata za ręke, powiedział: "Trzymaj się...".
Gorączka trochę zeszła po kilkunastu minutach, jednak wciąż wykraczała poza skalę termometru. Daegurth jednak nie rzucał się już z gorączki i cicho spał.
Nagle Bobercik uderzył ręką w stół.
- Tak nie może być! - powiedział Bobercik - Musi być jakiś sposób by mu pomóc!
- Hebrid, może Ty coś wiesz? - zapytał Kris
- Hmmm... Niech pomyślę... - powiedział Hebrid, po czym podszedł do swojej biblioteczki
Hebrid przeglądał księge, za księgą. Wreszcie coś znalazł.
- To jest to! - powiedział Hebrid - Żadne lekarstwa jak wiemy, mu nie pomogą. Człowiek z jego temperaturą umarłby już dawno temu, jednak w tej księdze może być rozwiązanie.
- Mów co w niej pisze! - powiedział Bobercik
- Już, już... - powiedział Hebrid - O tu! "(...)W pradawnym zamczysku znajduje się wiecznie zimny kamień, lód, który nie stopnieje. Z jego fragmentu można zrobić lekarstwo na gorączke, wystarczy wrzucić do gotującej się wody fragment i podać choremu. Jednak sam zamek jest strzeżony i nikt jak dotąd nie zabrał nawet fragmentu wiecznego lodu(...)"
- Chyba warto podjąć takie ryzyko! - powiedział Bobercik - Gdzie jest ten zamek?
- Hmmm, jest tutaj mapa... Wychodzi z niej, że leży on... W centrum miasta? - zdziwił się Hebrid
- Jak to w centrum miasta!?! - zapytał Kris
- Czekajcie, doczytam co tutaj piszę... - powiedział Hebrid - "Aby dostać się do zamku trzeba otworzyć wrota i dostać się w przejściu, gdzie czas się zatrzymał. Do tego potrzeba użyć środkowej części lustra..."
- Co to ma znaczyć? - zapytał Kris
- Hmmm, chyba rozumiem - powiedział Adrian
Wszyscy spojrzeli na Adriana, który podszedł pod lustro i zaczął wyjaśniać.
- Jak możecie zobaczyć, po drugiej stronie lustra jest Moje odbicie, Ja jestem tutaj - powiedział Adrian - To brzmi zupełnie jak przejście między wymiarami. Po jednej stronie lustra jestem Ja, po drugiej Moje odbicie, a środek, samo lustro, jest jakby poczekalnią, przejściem w inny wymiar. Właśnie tam jest zamek, to wynika z tego co pisze w tej księdze
- Hmmm, ale jak wejść do środka? - zapytał Bobercik
- Tego sam nie wiem... - powiedział Adrian
Nagle Roksia podbiegła pod lustro i zaczęła się przeglądać w nim. Wtedy zadał Kris pytanie.
- Musi tam coś pisać więcej, przeczytasz Hebrid? - zapytał Kris
- Hmmm, szukam, szukam... - powiedział Hebrid - Nic z tego, nic o tym nie pisze...
- Idźcie, spróbujecie na miejscu - powiedział Bart - Ja tu zostane
Relena spojrzała na Bobercika i powiedziała, że lepiej jak też tu zostanie.
- Małgosiu, może dotrzymasz towarzystwa Relenie? - zapytał Dyninio
- Z chęcią lepiej ją poznam - powiedziała Małgorzata
Tak więc Bobercik, Roksia, Kris, Dyninio, Adrian i Rayman wyruszyli na poszukiwanie zamku. Doszli do centrum miasta, ale nic nie wskazywało na to, by było tu jakieś przejście. Kris na szczęście zabrał książke, z której wyczytał, że przejście jest ukryte głęboko, daleko w najmniej spodziewanym miejscu. Co to miało znaczyć? Nikt nie wiedział, jednak dalej szukali...
W międzyczasie Daegurth wciąż spał, ale na około niego zaczęła latać widoczna energia, kule, fale, ale to nie była wroga Ki, to była raczej spokojna Ki, dobra... Bart zapytał: "Co się dzieje?", Ki przybrała kształt znaku zapytania. Nikt nie wiedział co się dzieje, Małgorzata, Hebrid i Relena patrzyli na ki, która już nie była znakiem zapytania, a znów powoli latała wokód Daegurth'a. Bart spróbował złapać jedną małą kuleczkę, udało mu się. Otworzył ręke, a kuleczka rozpadła się na mniejsze i złączyła się w innym miejscu spowrotem w kulkę ki. Bart nie wiedział o co chodzi, zresztą jak nikt. Nagle Relena powiedziała: "Ciekawe co robi Bobercik..." i Ki przybrała kształt Bobercika, widać było nad Daegurthem, jak Bobercik szuka w centrum miasta przejścia, jednak na nic. Bart zaczynał już powoli rozumieć, ale nie był jeszcze pewien. Dla pewności zapytał: "Jak się czujesz?", Ki przybrała kształt liter, w końcu ułożyła słowa: "Ból, okropny ból". Bart wiedział już o co chodzi, Daegurth teraz ich słyszał, mimo, że spał. Bart zapytał więc: "Co się stało, jak byłeś po Bobercika?".
W międzyczasie Roksia podbiegła do kałuży, przejżała się w niej i dotknęła jej ręką. Na kałuży pojawiły się fale, malutkie fale wywołane dotknięciem Roksi. Kris to zobaczył i podszedł bliżej, uderzył się w czoło i powiedział: "Jasne!". Jeszcze raz przejżał mapkę i wychodziło na to, że zamek jest w tym miejscu, gdzie małe jezioro. Więc musi być pod wodą? Kris zawołał wszystkich i powiedział im o tym, Bobercik bez zastanowienia wskoczył do wody, jednak nie było tam żadnego zamku. Roksia też tam wskoczyła, tuż za Bobercikiem. Razem zobaczyli lustro na dnie jeziorka, przejżeli się w nim, wyglądali w nim jakoś innaczej, strasznie. Bobercik i Roksia dotknęli lustra i nagle znaleźli się w innym miejscu, w starym zamku...
Ten zamek wyglądał jak sala luster, jednocześnie był zimny jak lód.
- Roksia, nic Ci nie jest? - zapytał Bobercik
- Jestem cała - powiedziała Roksia
Rodzeństwo zaczęło się rozglądać po zamku, patrzyli po ścianach, gdzie widzieli swoje odbicia. Nawet pochodnie płonęły niebieskim ogniem rozjaśniając cały zamek. Taka jedna pochodnia była w stanie oświetlić cały zamek, bo odbijała światło przez wszystkie ściany.
Bobercik chciał zrobić mały test - uderzył mocno w ścianę, a ta nawet nie drgnęła. Bardzo twarde ściany tego zamku musiały być budowane wiele, wiele lat!
Wreszcie Bobercik i Roksia doszli do komnaty, gdzie na środku stoi wielkie lustro, a tuż przed nim na piedestale malutki fragment lustra, albo lodu. "Tego szukamy!" powiedział Bobercik, po czym podszedł do piedestału, ale coś jakby mu kazało podejść do ogromnego lustra, który stał za piedestałem. Podszedł więc do niego z roksią i zobaczył tam jakby swoje odbicie i odbicie Roksi. Jego odbicie się uśmiechnęło i wyciągnęło ręke przed siebie. Ręka ta przeszła przez lustro i chwyciła Bobercika za szyję, po chwili wyszła cała postać, jak i odbicie Roksi. Bobercik został rzucony na śnianę przez swoje odbicie, a Roksia wciąż trzymała jego ręke i poleciała za nim.
- Kim jesteś? - zapytał Bobercik
- Ja? Jestem Tobą w innym wymiarze - powiedziało powoli odbicie Bobercika
- Mną? - z niedowierzeniem zapytał sam siebie Bobercik
- Tak, ale nadałem sobie swoje imię, nie będe nosić takiego debilnego jak Ty! - powiedziało odbicie Bobercika - Nazywam się Sesshomaru, a to Moja młodsza siostra, Rin. Aha i jeszcze jedno, dzięki!
- Za co Mi dziękujesz? - zapytał Bobercik
- Uwolniłeś Mnie z tego zamku - powiedział Sesshomaru - Widzisz, kiedyś zostałem tutaj zamknięty i sam nie mogłem się uwolnić, a Ty to zrobiłeś. Wystarczy, że tu weszłeś
- I co teraz zrobisz? - zapytał Bobercik
- Nic, pójde podbić kolejny świat! - powiedział Sesshomaru
- Jak to... Kolejny!?! - zapytał Bobercik
- No widzisz, na swoim już nie miałem co podbijać :twisted: - powiedział Sesshomaru - Ehhh, aż Mnie łamie w krzyżu, gdy myślę, że mam takie słabe odbicie...
- Jak to słabe!?! - zapytał Bobercik
- Nie mam czasu na Ciebie - powiedział Sesshomaru zabierając fragment lodu, który leżał na piedestale
- Hej! Oddaj to! - powiedział Bobercik
- Nie jestem instytucją charytatywną - powiedział Sesshomaru
Bobercik wystrzelił kulę ki w Sesshomaru, on jednak odbił ją jedną ręką. Kula trafiła w ścianę i odbiła się od niej, teraz latała po całym zamku odbijając się od niej.
- Uważaj, bo zrobisz sobie krzywdę - powiedział Sesshomaru
Bobercik wystrzelił jeszcze kilka kul, jednak Sesshomaru nie robił sobie z nich żadnego problemu. Przeszedł obok nich, jakby ich nie było, wkrótce doszedł do jednej ściany i wyszedł nią na zewnątrz. Bobercik był wkurzony, ten ktoś go zhańbił, zabrał to, po co przyszedł i nie reagował wogóle na jego słowa. Bobercik jednak coś zobaczył. Podszedł pod wielkie lustro, z którego wyszedł Sesshomaru i Rin, zobaczył po jego drugiej stronie piedestał z fragmentem lodu. Kazał Bobercik poczekać Roksi tutaj i przeszedł na drugą stronę. Zabrał fragment, wskoczył w lustro i odbił się od niego. Nie mógł przejść spowrotem! Roksia jednak podała mu ręke przez lustro, Bobercik ją chwycił, a Roksia go wciągła spowrotem.
- Dzięki - powiedział Bobercik
- Chodźmy już - powiedziała Roksia
Jednak po tym, jak Bobercik zabrał kryształ stało się coś dziwnego. Cały zamek zaczęł się trząść, a ściany kolejno pękać. Bobercik złapał Roksię za ręke i szybko biegł mijając własne kule Ki, do ściany, którą wyszedł Sesshomaru. Zdążył - wskoczył w ścianę i znalazł się za lustrem, w jeziorze. Lustro za nim zaraz pękło. Bobercik szybko wypłynął z jeziorka, gdzie stali jego przyjaciele.
- Nie mogliście nam pomóc!?! - zapytał Bobercik
- Właśnie mieliśmy tam wchodzić - powiedział Dyninio
- Tak, po godzinie dopiero odsiecz... - powiedział Bobercik
- Po jakiej godzinie? Może minęło pięć sekund odkąd zanurkowaliście - powiedział Kris
Bobercik sobie przypomniał co pisało w książce: "Miejsce, gdzie czas się zatrzymał". Może to właśnie to znaczy, będąc tam nie minęła ani sekunda w rzeczywistości.
- Bobercik, Ty krwawisz! - powiedział Adrian
Faktycznie, Bobercik krwawił. To po tym, jak Sesshomaru rzucił go na ścianę. Właśnie, Bobercik sobie o nim przypomniał.
- Nie wychodził z jeziora ktoś jeszcze? - zapytał Bobercik
- Nie, nikogo nie widziałem... - powiedział Kris
- Hmmm, dziwne...
W międzyczasie w domu Hebrida, Ki otaczająca Daegurth'a zaczęła wirować z ogromną prędkością. Wkrótce wszyscy, którzy byli w środu jakby się przenieśli w inne miejsce...
Wszyscy prócz Releny widzieli już wcześniej to, co się teraz działo. Daegurth wyszedł z pokoju i powiedział: "Tak nie może być, Ja zrobiłem kłopotu, to go naprawie. Ide po niego". Wszyscy byli zaskoczeni. Nie dziwili się, że Daegurth chce to sam załatwić, ale dziwili się, że w jego stanie. Trząsł się teraz jeszcze bardziej, niż przedtem.
- Zwariowałeś!?! - zapytał Bart - Nie możesz iść, nie w takim stanie! Nie pozwole Ci!
- ... - Daegurth nic nie powiedział, tylko rozejrzał się wokół
- Jeśli tam pójdziesz, to gorączka Cię zabije! Spali! - powiedział Bart
- Skoro tak ma być - powiedział Daegurth i wybiegł z domu bardzo szybko, tak, że nikt nie zauważył jak otwiera i zamyka drzwi, a ledwo widziano jego.
Teraz Bart, Hebrid, Małgorzata i Relena widzieli co się działo dalej. Słyszeli nawet myśli Daegurth'a. Gdzie Ty qrcze jesteś!?! - pomyślał Daegurth - Uspokój się Daegurth, musisz go znaleźć...
Wszyscy teraz jakby poczuli coś, coś jakby daleko stąd, jakby wzywało. Bart znał to uczucie, poczuł lekki pisk, ale tylko On, bo jest Saiyanem.
Dobrze, wytrzymaj, zaraz tam będe! - pomyślał Daegurth, po czym zaczął biec ile sił w nogach. Z miasta wybiegł w ciągu pięciu sekund, po czym biegł jeszcze troche, aż dobiegł do morza. Qrcze! - pomyślał Daegurth - Dzieli Mnie od niego może, a mam zbyt wysoką gorączke... Trudno, postaraj się, wpakowałeś w to Bobercika, to teraz wyciągnij go z tego, chodźbyś miał zginąć!
Bart, Hebrid, Małgorzata i Relena poczuły, jak energia, jakby cała siła zbierała się w ich stopach, a następnie Daegurth ruszył, biegł przed siebie, po wodzie. Biegł tak bardzo długo, morze było duże. W końcu zaczął zwalniać. Wytrzymasz, wytrzymasz! - mówił do siebie cicho Daegurth. Biegł tak dłużej, dłużej... Nareszcie zobaczył w oddali wyspę. Teraz, albo nigdy! - pomyślał Daegurth, po czym obił się od wody(czyt.: Skoczył). Udało mu się doskoczyć do wyspy, gdzie już nie miał siły, żeby chodzić. Zaczął się czołgać w stronę, z której czuł Ki Bobercika. Jednak jego Ki prawie wynosiło już zero. Wreszcie dotarł do niego, obok niego leżała jakaś dziewczyna. Cholera! - pomyślał Daegurth - Dwie osoby... Co zrobić?
Daegurth wyciągnął z kieszeni zieloną fasolkę i przepołowił ją. Połowe dał Bobercikowi, a drugą połowę leżącej dziewczynie(czyt.: Relenie). A teraz skup się! - pomyślał Daegurth, po czym jedną ręką dotknął Bobercika i Releny jednocześnie i dał drugą ręke na swoje czoło. SKUP SIĘ, SKUP SIĘ, SKUP SIĘ! - pomyślał Daegurth - To zabiera zbyt dużo mocy, ale muszę zaryzykować! INSTANT TRANSSMISION!. Daegurth nagle pojawił się przed domem Hebrida, a obok niego leżeli Bobercik i Relena. Daegurth nagle padł, stracił CAŁĄ Ki i przytomność...
Tuż po tej transmisji Ki otaczająca ciało Daegurtha znikła, nie było już jej. Bart jednak dowiedział się, co wtedy się stało. Wkrótce przybyli do domu Bobercik i reszta wraz z kryształem... W czasie, kiedy kryształ się gotował w wodzie, Bobercik dowiedział się co się stało, gdy był nieprzytomny.
Obrazek

Obrazek
Dołącz do gry! Naruto-Arena.com

Obrazek

http://www.daegurth.blog.onet.pl

Słowo "siła" ma wiele znaczeń.
Awatar użytkownika
Bobercik
SSJ 5
Posty: 2940
Rejestracja: pn lut 13, 2006 7:02 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bobercik »

Bardzo fajny odcinek. Ciekawe czy zaprzyjaźnimy się z Puszkiem czy będzie naszym wrogiem. A może najpierw wróg, potem przyjaciel??? Zobaczymy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Kris
Avanger
Posty: 2254
Rejestracja: wt lis 22, 2005 11:33 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Kris »

no no ciekawy ale puszek bedzie wrogiem tak mi sie wydaje dobrze ze ja niewszedłem do tego lustra bo 2 krisow na tym swiecie to zaduzo :D
Obrazek

Obrazek
1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
Awatar użytkownika
Dae
Zasłużony
Posty: 1200
Rejestracja: śr gru 22, 2004 1:26 pm
Lokalizacja: Bukowno

Post autor: Dae »

Heh, Hebrid chyba by zawału dostał XD DO tego ciekawe, co by było z kłem żywiołów... Zresztą do tego nie dojdzie, więc zostawiam to waszej wyobraźni^^

A co z Sesshomaru, to jeszcze zobacze. Nie myślałem o tym za dużo, po prostu narazie zjawił się w tym samym wymiarze, co Wy i tyle
Obrazek

Obrazek
Dołącz do gry! Naruto-Arena.com

Obrazek

http://www.daegurth.blog.onet.pl

Słowo "siła" ma wiele znaczeń.
Awatar użytkownika
Bobercik
SSJ 5
Posty: 2940
Rejestracja: pn lut 13, 2006 7:02 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bobercik »

Mój kochany braciszek. Mam nadzieję że namiesza. Albo niech siedzi cicho xD Oby kiedyś pojawiło się to o czym gadaliśmy na gg :lol:
Obrazek
ODPOWIEDZ