Wrocisz tez w postaci swojego idolaRoberta pisze:A coś o mnie tam nie słychac nic?
OK Pisze ten fanfik wiec
DBGT Special II
"Samotna ostateczna walka , ojciec ktory wyzwal na pojedynek wielkiego demonicznego ksiecia Bartusia"
Czesc II
Sogoro : "Hehehe moi przyjaciele dobrze sie sprawili , ciekawe gdzie poszli (jego Skauter pokazuje moce) o tam sa fajnie"
(Zauwaza Zwloki swojej druzyny)
Sogoro : (Strach) Co do?
Agaro : Sogoro
Sogoro : Kolego! (Podchodzi do niego) Co sie stalo kto wam to zrobil?
Agaro : Starszy brat panicza Bartusia nam to zrobil
Sogoro : Ale czemu czybysby cos zle zrobyli? Pokonalismy te zle malpy
Agaro : Sluchaj to bylo oszustwo , nasz panicz , chce nas zabic , nie lubi kotow
Sogoro : Co?!
Agaro : Lec na planete i zgromadz armie aby go pokonac (umiera)
Sogoro : Agaro
(Jego skauter szaleje , pojawia sie wujek Entei)
Wujek Entei :
Sogoro : Lordzie Entei , prosze przestac
(Wujek Entei wyceluwuje promien z swoich ust)
Sogoro : AAAAAAAAAAAAA!
(Sogoro odlatuje wraz z zwlokami jego przyjaciol)
Wujek Entei : Hahaha , uwielbiam kota z rozna
Sogoro wstaje : Jezu Ksiaze Bartuś rzeczywiscie jest przeciwko nam , kurde!
(Scena gdzie jest plkaneta Bartusia)
Wujek Entei : Paniczu , kot zostal tymczasowo usuniety i zapewne bedzie planowal panicza zabic
Ja : Hahaha co za glupek , zabije go
Zly Thales : Wiec braciszku zrobisz fajerwerki?
Ja : Tak , zgadles braciszku
(Sogoro wraca na planete wychdozi z kapsuly i witaja go dwaj straznicy)
Straznik 1 : Hej panie Sogoro nic panu nie jest?
Sogoro : Tak , teraz przepraszam , musze isc
Straznik 1 : Dobrze (Sogoro ucieka)
Straznik 2 (Do straznika 1) : Ty patrz (patrza na krew w kapsule Sogora)
Straznik 1 : Co mu sie moglo stac?
Sogoro : Zaplaci nam za to , ten potwor!
Koniec czesci II



