Tym razem zgadzam się ze zdaniem policji. Takie żarty są nieodpowiedzialne. Sądzę, że ludzie robiący sobie takie żarty są (może trochę wyolbrzymiam) chorzy umysłowo. Kierują się chęcią kontrolowania innych oraz władzą. Nie przeczę, iż sam czasem lubię być postrzegany jako ten, którego należy się bać, bo sprawuje kontrolę nad życiem. Czyżby był to sam Bóg? Przytoczę jednak cytat z filmu "Prawo Bronxu":
Myślę, iż to jest dobra definicja dobrego panowania, czy władania innymi. Dla człowieka, który rządzi ludzie powinni mieć respekt, ale nie dlatego, że się go boją. Dobry władca zaś powinien tak postępować, aby ludzie go potrzebowali, lecz też go kochali i nie darzyli go nienawiścią.Strach zmusza ich do lojalności. Sęk w tym, jak uniknąć nienawiści. Traktuję ich dobrze, ale nie za dobrze, bo byłbym im niepotrzebny. Daję im tyle, żeby mnie potrzebowali, ale nie nienawidzili.
A jakie jest wasze zdanie jeśli chodzi o panowanie nad innymi? Uważacie, że władca powinien być litościwy i dobry czy też powinien wzbudzać strach i rządzić twarda, bezlitosną ręką?






