Honor w ówczesnym świecie
Moderator: Moderatorzy
Honor w ówczesnym świecie
Po zobaczeniu postu pt. "Tolerancja w ówczesnym świecie" wpadlem na pomysl o zalozeniu podobnego tematu o honorze. Jak uwazacie czym jest honor w dzisiejszych czasach?
Nie mozna powiedziec ze ktos jest honorwy i odwazny bo mowi ze bedzie bronic slabszych nawet jesli widzi ze 5 bije jednego. Bo trzeba sie znalezc w takiej sytuacji, by moc powiedziec czy ktos jest w stanie np. pomoc w takiej sytuacji jak przykladowo ta.
Honor? czymże jest honor? niektórzy powiedza, ze jest to szukanie nowych wyzwan, brak tchorzostwa i ucieczek. To nie prawda. Czasem trzeba ustapic. Czymze jest honor, ludzi ulicy ktorzy nazywaja siebie kims, a denerwuja starsze panie, ledwo majace sile chodzic. Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji.
Czy oddalbys zycie za zycie drogich osob? ja mysle ze bylbym w stanie, choc wachalbym sie pewnie do ostatniej chwili.
Gdy zaczepiaja cie silniejsi? to co lepiej dostac wpiernicz za to ze sie odgryzasz, czy odejsc? odejsc
Ktos slabszy badz na rownym poziomie cie zaczepia i co? jeslli sa to male zaczepki gnojkow to nie warto. A gdy ktos cie starszy? jak sie bedziesz bic i wygrasz to mozesz meic wieksze przerabane niz jakbys dostal. Nie jest to nigdy dobre rozwiazanie...ale czasem trzeba pokazac.. i kazdy o tym wie. Nie chodzi mi oczywiscie o zbicie prawie na smierc... Mialem kiedys afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolalismy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil (ja bielem sie z ni mtylko raz, byly to odlegle czasy, nie uwazam bojki za madre rozwiazanie). Tera udaje kumpla... ale ja juz poznalem jego prawdziwa strone. Lubilem go 5 min.(okol. nie wazne) Nie lubie sie bic. Nie jestem jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet jesli nie widzisz szans by komus pomoc to i tak sie postarasz.
Jest takie przyslowie wszystkim znane: przyjaciol poznaje sie w biedzie. Jest to prawda wszyscy udaja kumpli a jak przyjdzie co do czego to uciekna nawet sie nie przyznaja ze cie znja. Mowia ze dziewczyny to plotkary. Przy moich "kumplach" to nic o czym plotkuja dziewczyny. Znam takich dowch co sobie praktycznie raporty zdaja chyba co sie dokladnie dzialo w ajkim dniu. Nie lubie ludzi falszywych, ktorzy caly czas sciemniaja i podniecaja sie ile to niby wypili-mysla ze sa lepsi. Ostatnio sam sie nie poznaje. Staram sie byc lepszym czlowiekiem itp., ale czasem sie po prostu zalamuje. Przy okazji grzecznosc- przykladowo w mojej klasie czesto jest tak ze wchodze ostatni. Pierwszi wchdoza chlopacy potem ja pszuczam dziewczyny i pania a na konuc ja. Jakiejs dziewczynie cos spadnie lub sie rozsypie przykladowo piornik to nikt kto jest blisko nie pomoze. Juz pare razy szedlem z drugiego konca kalsy by pomoc takiej osobie. Zboczylem z tematu _ . _.
Jak juz pisalem Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji! a nie glupie bojki lub zaczepki. Coraz mniej/lub po prostu malo ludzi stara sie byc milym, uprzejmym..
Nie mozna powiedziec ze ktos jest honorwy i odwazny bo mowi ze bedzie bronic slabszych nawet jesli widzi ze 5 bije jednego. Bo trzeba sie znalezc w takiej sytuacji, by moc powiedziec czy ktos jest w stanie np. pomoc w takiej sytuacji jak przykladowo ta.
Honor? czymże jest honor? niektórzy powiedza, ze jest to szukanie nowych wyzwan, brak tchorzostwa i ucieczek. To nie prawda. Czasem trzeba ustapic. Czymze jest honor, ludzi ulicy ktorzy nazywaja siebie kims, a denerwuja starsze panie, ledwo majace sile chodzic. Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji.
Czy oddalbys zycie za zycie drogich osob? ja mysle ze bylbym w stanie, choc wachalbym sie pewnie do ostatniej chwili.
Gdy zaczepiaja cie silniejsi? to co lepiej dostac wpiernicz za to ze sie odgryzasz, czy odejsc? odejsc
Ktos slabszy badz na rownym poziomie cie zaczepia i co? jeslli sa to male zaczepki gnojkow to nie warto. A gdy ktos cie starszy? jak sie bedziesz bic i wygrasz to mozesz meic wieksze przerabane niz jakbys dostal. Nie jest to nigdy dobre rozwiazanie...ale czasem trzeba pokazac.. i kazdy o tym wie. Nie chodzi mi oczywiscie o zbicie prawie na smierc... Mialem kiedys afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolalismy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil (ja bielem sie z ni mtylko raz, byly to odlegle czasy, nie uwazam bojki za madre rozwiazanie). Tera udaje kumpla... ale ja juz poznalem jego prawdziwa strone. Lubilem go 5 min.(okol. nie wazne) Nie lubie sie bic. Nie jestem jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet jesli nie widzisz szans by komus pomoc to i tak sie postarasz.
Jest takie przyslowie wszystkim znane: przyjaciol poznaje sie w biedzie. Jest to prawda wszyscy udaja kumpli a jak przyjdzie co do czego to uciekna nawet sie nie przyznaja ze cie znja. Mowia ze dziewczyny to plotkary. Przy moich "kumplach" to nic o czym plotkuja dziewczyny. Znam takich dowch co sobie praktycznie raporty zdaja chyba co sie dokladnie dzialo w ajkim dniu. Nie lubie ludzi falszywych, ktorzy caly czas sciemniaja i podniecaja sie ile to niby wypili-mysla ze sa lepsi. Ostatnio sam sie nie poznaje. Staram sie byc lepszym czlowiekiem itp., ale czasem sie po prostu zalamuje. Przy okazji grzecznosc- przykladowo w mojej klasie czesto jest tak ze wchodze ostatni. Pierwszi wchdoza chlopacy potem ja pszuczam dziewczyny i pania a na konuc ja. Jakiejs dziewczynie cos spadnie lub sie rozsypie przykladowo piornik to nikt kto jest blisko nie pomoze. Juz pare razy szedlem z drugiego konca kalsy by pomoc takiej osobie. Zboczylem z tematu _ . _.
Jak juz pisalem Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji! a nie glupie bojki lub zaczepki. Coraz mniej/lub po prostu malo ludzi stara sie byc milym, uprzejmym..
Ostatnio zmieniony pn cze 04, 2007 2:44 pm przez Pitti, łącznie zmieniany 1 raz.

I'll become The King of Pirates!
Dzieciaku, o czym ty wogole mowisz? Honor i walki uliczne? Co ma jedno z drugim wspolnego?
Honor to zachowanie czystosci nazwyska rodowego, przestrzeganie etosu rycerskiego. Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki. Honor to inteligencja, umiejetnosc trzezwej oceny kazdej sytuacji. I ostatnie: honor to wlasnie to, za co cenia cie prawdziwi przyjaciele, czyli oddanie, prawdomownosc i lojalnosc.
Co to ma wspolnego ze szkolnymi bojkami... Nie mam pojecia! Co z tego, ze uciekasz jesli goni cie trzech, tu dziala instynkt samozachowawczy i zdrowy rozsadek. Wpie**olic komus, bo fikal (jak pisales) to ma byc honor? To hanba, a nie honor. "Glupszym sie ustepuje", slyszales o czyms takim? Po pierwsze, trzeba myslec o tym co sie robi. Najpierw myslec, potem robic; nie na odwrot... Co z tego, ze kogos pobijesz, to nie gra; tu nie zdobywasz lepszych statów. Ktos na tym ucierpi, czasami przelezy w domu/szpitalu dlugi czas zanim wroci do siebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy co na ten czas planowal. Moze omija go wlasnie cos na co czekal cale zycie...
Honor to zachowanie czystosci nazwyska rodowego, przestrzeganie etosu rycerskiego. Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki. Honor to inteligencja, umiejetnosc trzezwej oceny kazdej sytuacji. I ostatnie: honor to wlasnie to, za co cenia cie prawdziwi przyjaciele, czyli oddanie, prawdomownosc i lojalnosc.
Co to ma wspolnego ze szkolnymi bojkami... Nie mam pojecia! Co z tego, ze uciekasz jesli goni cie trzech, tu dziala instynkt samozachowawczy i zdrowy rozsadek. Wpie**olic komus, bo fikal (jak pisales) to ma byc honor? To hanba, a nie honor. "Glupszym sie ustepuje", slyszales o czyms takim? Po pierwsze, trzeba myslec o tym co sie robi. Najpierw myslec, potem robic; nie na odwrot... Co z tego, ze kogos pobijesz, to nie gra; tu nie zdobywasz lepszych statów. Ktos na tym ucierpi, czasami przelezy w domu/szpitalu dlugi czas zanim wroci do siebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy co na ten czas planowal. Moze omija go wlasnie cos na co czekal cale zycie...

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

Honor, jakże to trudne do zdefiniowywania. Czym jest więc honor? Myślę, że jest znacznie łatwiej ubrać go w ramy, niż tolerancję, nie znaczy to jednak iż to zadanie jest proste. Ale do rzeczy. Honor dla mnie znaczy umiejętność przyznania się do własnych błedów. Natomiast zachowaniem niehonorowym jest z pewnością sprzedawanie siebie, bądż tani lans, aby się komuś przypodobać. Niehonorowe jest także wyżywanie się na kimś dla zaspokojenia własnych pragnień i kompleksów. Zresztą honor jest sprawa uniwersalną, więc dopisek o ówczesnym świecie, jest moim zdaniem zbędny.
Brak tchórzostwa? To raczej głupota. Są sytuacje wymagające poddania się, nie uważam tego za brak honoru.Pitti pisze:Honor? czymże jest honor? niektórzy powiedza, ze jest to szukanie nowych wyzwan, brak tchorzostwa i ucieczek.
Rozumiem, że zaczepialiście gostka od tak sobie, nie? Mały, brzydki, niezbyt lubiany. Ma ksywke Żyd i jest pośmiewiskiem, czyz nie tak? No i robicie sobie najazdy. Rzeczywiście zachowanie godne pochwały, szczególnie u gimnazjum. Jakbyś miał honor, wyzwałbyś go na solo, jeżeli coś ci zrobił, albo go zostawił. Widać brak Ci go. Dało ci satysfkacje słtuc kogoś w grupie? Co bys powiedział na grupke 5-ciu dresów z pałami przeciwko tobie. Zaraz by były piski ze nie mają honoru. Pathethic.Pitti pisze:Mialem kiedy afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolamy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil. Raz nawet mnie cala rodzina na ich teren wciagnela i po policje zadzwonila. Matka moja przyjechala i taka awanture im zrobila ze matka Żydka sie poplakala . Tera udaje kumpla... ale neich tylko przysapie, juz raz mialem ostatnio mu wpier**l spuscic, ale wszystko poszlo z dymem-uciekl do domu. Nie lubie sie bic. Nie jestem tez jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet na silnijeszego trzeba sie rzucic...
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Sorry, ale widzę, że dołączę się do gnojenia Twojego postu razem z Krovą i PP. Z Twojego postu niewiele się dowiedziałem, poza tym, że nie lubisz się bić, a regularnie tłuczesz jakiegoś Żydka (fajnie słabszego pobić, nie? Zapewne jeszcze nachodzicie go grupą, żeby nie kozaczył). Sorry, ale to naprawdę niewiele z honorem ma wspólnego. Honor to oddanie słusznej sprawie, obrona słabszych, umiejętność ustąpienia. To i jeszcze wiele cech, które ja widzę w honorze Ty ich nie dostrzegasz. Dla Ciebie honor to zwycięstwo w bójce. Ot mi sztuka, każdy potrafi uderzyć, nie każy potrafi ustąpić.
Bójka, jest sama w sobie śmieszna. A Ty jak widzę szczycisz się tym, że komuś dałeś po mordzie. Brawo, owacje na siędząco. Bo mi się wstawać nie chce, aby wytłumaczyć Ci jak bardzo się mylisz.
Brak tchórzostwa? Strach jest zawsze w nas, i choćbyś honorem był wypełniony, że starczy na dziesięciu innych, to nadal będziesz czuł strach, w jakiejś sytuacji. Strach jest nieodłączną częścią naszego życia i honor tego nie zmieni.
W moich oczach, po żadnej bójce, nie zyskasz.
Bójka, jest sama w sobie śmieszna. A Ty jak widzę szczycisz się tym, że komuś dałeś po mordzie. Brawo, owacje na siędząco. Bo mi się wstawać nie chce, aby wytłumaczyć Ci jak bardzo się mylisz.
Brak tchórzostwa? Strach jest zawsze w nas, i choćbyś honorem był wypełniony, że starczy na dziesięciu innych, to nadal będziesz czuł strach, w jakiejś sytuacji. Strach jest nieodłączną częścią naszego życia i honor tego nie zmieni.
W moich oczach, po żadnej bójce, nie zyskasz.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Hah xd To było szczere ^^ Ale właściwie- racja.krova pisze:Dzieciaku, o czym ty wogole mowisz?
Bo co ma honor do bójki? Może tylko tyle, że ktoś, kto ma honor nie dobije leżącego.
Honor jak dla mnie jest to lojalność wobec innych, umiejętność przyznania się do błędu. No i jak Krova napisał- gentelmeństwo xd.
Rotfl'n'lol ! A co to ma do honoru? Sorry Pitti, lubię cię, ale jak dla to są to tylko przechwałki. I raczej zupełnie nie honorowe działanie. N/cPitti pisze:Mialem kiedy afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolamy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil. Raz nawet mnie cala rodzina na ich teren wciagnela i po policje zadzwonila. Matka moja przyjechala i taka awanture im zrobila ze matka Żydka sie poplakala![]()
. Tera udaje kumpla... ale neich tylko przysapie, juz raz mialem ostatnio mu wpier**l spuscic, ale wszystko poszlo z dymem-uciekl do domu. Nie lubie sie bic. Nie jestem tez jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet na silnijeszego trzeba sie rzucic...
A jak już jest dopisek "W ówczesnym świecie"... Bardzo mało ludzi honorowych można teraz spotkać na ulicach. Większość ratuje własną skórę.
.
Czyli, innymi słowy, podążanie ze swoimi zasadami.
Anyway, honor nas ogranicza. Co jeśli nagle zmienię zdanie i postanowię zrobić coś wbrew mojej poprzedniej woli? Czy to oznacza, że jestem bez honoru? W życiu bez zasad i tzw honoru możemy sie czuć całkowicie wolni. Dostosowujemy swoje zasady do sytuacji i naszych potrzeb. Można powiedzieć, że reagujemy na bodźce zewnętrzne
Oczywiście proszę nie mylić zasad z wartościami (na przykład moralnymi).
Honor sux.
To się chyba "grzeczność" nazywa.krova pisze:Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki.
Anyway, honor nas ogranicza. Co jeśli nagle zmienię zdanie i postanowię zrobić coś wbrew mojej poprzedniej woli? Czy to oznacza, że jestem bez honoru? W życiu bez zasad i tzw honoru możemy sie czuć całkowicie wolni. Dostosowujemy swoje zasady do sytuacji i naszych potrzeb. Można powiedzieć, że reagujemy na bodźce zewnętrzne
Honor sux.
Widze ze nikt mnie zrozumial.. ja wtedy spalem jeszczepp3088 pisze:Rozumiem, że zaczepialiście gostka od tak sobie, nie? Mały, brzydki, niezbyt lubiany. Ma ksywke Żyd i jest pośmiewiskiem, czyz nie tak? No i robicie sobie najazdy. Rzeczywiście zachowanie godne pochwały, szczególnie u gimnazjum. Jakbyś miał honor, wyzwałbyś go na solo, jeżeli coś ci zrobił, albo go zostawił. Widać brak Ci go. Dało ci satysfkacje słtuc kogoś w grupie? Co bys powiedział na grupke 5-ciu dresów z pałami przeciwko tobie. Zaraz by były piski ze nie mają honoru. Pathethic.
W tym temacie chcialem byscie raczej sami napisali wasze zdanie ja moje glowne juz napsialem "Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji." Te przyklady to moze i bezsensu, sam wlasciwie nie wiem po co to pisalem.. mozg juz mialem wylaczony chyba... teraz widze tylko obelgi w moim kierunku.. A poza tym kazdy czasem sie myli, czlowiek nie jest i nie bedzie doskonaly. Przez to co tam pisalem chcialem wlasnie napisac, ze honor to nie bojki, ani nie omijanie wyzwan, bo to g**no prawda takie rzeczy nic nie zmieniaja. Co do husteczki.. Krova potepiasz mnie a przecierz podnoszenie husteczki czy puszczanie pan przodem to nie honor, raczej uprzejmosc, dobre maniery.
[ Dodano: Pon Cze 04, 2007 3:31 pm ]
Nie szczyce sie tym ze kogos pobilem.. sam dostalem kiedys bez powodu.. nie mialem satysfakcji po tym jak sie bronilem sam przed dwoma i z ktorych jeden byl rowny ze mna ja knie silniejszy ale glupszy.. nie lubie rozwiazan takich jak bojka.. jest to glupie.. nie bilem sie jakies 3-4 lata poza koleznskimi przypachankami.. jak mnie bili to co mialem robic? a poza tym bylem jeszcze dzieckiem i dalej jestem to prawda jestem dzieckiem dopoki mam rodzicow.

I'll become The King of Pirates!
Hehe...Z tego wynika, ze masz bardzo wojowniczy tryb zycia.
To normalne, ze kazdy moze cie sprac na ulicy, jak na niego zle spojrzysz...Chyba w kazdym miescie tak jest ;P Ale przwaznie sa to mlode lepki od 15 do 19 lat...Zawsze tak bylo. Wszyscy mowia, ze kiedys byla normalniejsza mlodziez. Wcale nie. No moze na mniej sobie pozwalali w stosunku do starszych, czyli nauczycieli itp...
Jakby kazdy zapisywal bojki jakie mial w szkole i poza nia, to byloby bezsensowne. Sam mialem, duzo podobnych sytuacji, ale nie pisze o tym, bo to nie ma sensu.
Dobra skonczmy ten caly temat z bojkami, bo to nie ma nic wspolnego z honorem...
To normalne, ze kazdy moze cie sprac na ulicy, jak na niego zle spojrzysz...Chyba w kazdym miescie tak jest ;P Ale przwaznie sa to mlode lepki od 15 do 19 lat...Zawsze tak bylo. Wszyscy mowia, ze kiedys byla normalniejsza mlodziez. Wcale nie. No moze na mniej sobie pozwalali w stosunku do starszych, czyli nauczycieli itp...
Jakby kazdy zapisywal bojki jakie mial w szkole i poza nia, to byloby bezsensowne. Sam mialem, duzo podobnych sytuacji, ale nie pisze o tym, bo to nie ma sensu.
Dobra skonczmy ten caly temat z bojkami, bo to nie ma nic wspolnego z honorem...

Wlasnie. A poza tym nie mam wojowniczego trybu zycia.. Bojki to glupota juz raz poprawialem pierwszego posta i nie wiem czy zaraz polowy znowu nie wykasuje. Jeszcze tylko jedno. Ludzie ktorzy wychowali sie kiedys bardziej szanuja ludzi, zycie, pieniadze. Zyli biedniej i ich szacunek byl wiekszy. Zreszta keidys inne czasy byly...Dobra skonczmy ten caly temat z bojkami, bo to nie ma nic wspolnego z honorem...
Ostatnio zmieniony pn cze 04, 2007 5:05 pm przez Pitti, łącznie zmieniany 1 raz.

I'll become The King of Pirates!
A kto powiedział, że znęcam się nad słabszymi? Wręcz przeciwnie: ja im pomagam. Po prostu zjawisko ogólnie nazywane jako "honor" dla mnie nie istnieje.Astarot pisze:Z twojego postu wynika, ze nie jestes honorowy, tylko tepisz slabszych...Wlasnie nie lubie osob, znecajajacych sie nad slabszymi.
Honor jest podobny do regulaminu szkolnego...ogranicza Cię jak cholera...
Arti pisze:To się chyba "grzeczność" nazywa.krova pisze:Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki.
Dla mnie grzecznosc, honor i savoir-vivre lacza sie w jedna calosc.Pitti pisze:Krova potepiasz mnie a przecierz podnoszenie husteczki czy puszczanie pan przodem to nie honor, raczej uprzejmosc, dobre maniery.
Mocno slowa. Honor to nie slepe trzymanie sie zasad, ktore zmieniaja podczas zycia wartosci. Przynajmniej jak dla mnie.Arti pisze:Honor sux.
Jestes dzieckiem, ja tez. Teraz sie tego wypierasz, a za pare lat przyznasz mi racje.Pitti pisze:a poza tym bylem jeszcze dzieckiem i dalej jestem to prawda jestem dzieckiem dopoki mam rodzicow.
Podobno. Nie bylo brutalnej telewizji i jeszcze brutalniejszego internetu. Szacunek do starszych byl, bo w szkole nauczyciele lali za kazde sapniecie.Astarot pisze:Wszyscy mowia, ze kiedys byla normalniejsza mlodziez.
W PRL-u faktycznie bogato nie bylo. Ale czy byli szczesliwsi? Watpie, spytaj rodzicow.Pitti pisze:Kiedys ludzie zyli bardzo biednie, a jednak byli bardziej szczesliwi.
Dlaczego do regulaminu szkolnego? Przeciez ty sam go piszesz, ty wybierasz paragrafy, a pozniej mozesz je dowolnie zmieniac. Zupelnie nie rozumiem co miales na mysli...Arti pisze:Honor jest podobny do regulaminu szkolnego...ogranicza Cię jak cholera...

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.


