W skład niuchacza wchodzi: 1/100 amfetaminy czy innego narkotyku ; szkło ; trutka (Strychina) i uzupełniacze (apap, etopiryna itp.). Jest to kruszone w młynku, takim jak do kawy. I tu wszystko zależy od szczęscia: możesz amfy wcale nie dostać, a same szkło, a możesz dostać samą trutkę, albo więcej amfy. Jak trafi ci się duży kawałek trutki to możesz nawet umrzeć. Szkło jest po to, żeby przekłuć naczynka w nosie. Amfa wchodzi ci do ciała, dostajesz powera, a potem ta trutka wchodzi do organizmu.
Tak więc, jaki jest was stosunek do narkotyków? Dajecie w żyłe, wąchacie? A może asertywnie odmawiacie kolegom na haju. Bez zbędnych konwensansów Szczecin to miasto zaćpane. Można dostać wszędzie, ćpuny chodzą po ulicach i to widać - wystarczy popatrzeć, niektórym w oczy. Dargi? Nie, dziękuję, są dla słabych i omamionych złudnym przekonaniem, że ich bezwartościowe życie przez to się polepszy… Pewnie wielu skrytykuje, ale nawet nie próbowałem. Widziałem już przykłady odjazdów wśród szkolnej braći. Pozostawie bez komentarza. Uważam, że nie ma co sobie życia psuć chwilą odreagowania. Hmm ciężko sklasyfikować trawkę, gdyż ta robi szkody bardzo niskiego pułapy, albo wcale(zależy od organizmu). Ogólnie jest mniej szkodliwa niż nikotyna. Swoja drogą, ojciec jednego ze szkolnych kolegów pali razem z nim. Cóż, za wspaniałe metody wychowawcze. No i te sny o dilerach. Echh... obecnie nie ma dilerów, są kolesie, którzy przynoszą towar na dysko, znajomi, kumple z klasy. Niektórzy zaczynają od wąchania rozpuszczalników, co rozpuszczają fizycznie mózg (tak, to nie jest przenośnia, dosłownie rozpuszczają).
Narkotyki
Moderator: Moderatorzy
Moj stosunek: nie.
Mam to szczescie, ze urodzilem sie w malym, spokojnym miasteczku i tu zyje od 18 lat. Nikt nigdy nie proponowal mi wiecej niz trawke. Nawet gdybym chcial cos znalesc, czego oczywiscie nie chce, nie wiedzialbym do kogo sie zwrocic.
I tu zapewne PePuś znowu bedzie mi marudzil, ze zyje w idylli
Mam to szczescie, ze urodzilem sie w malym, spokojnym miasteczku i tu zyje od 18 lat. Nikt nigdy nie proponowal mi wiecej niz trawke. Nawet gdybym chcial cos znalesc, czego oczywiscie nie chce, nie wiedzialbym do kogo sie zwrocic.
I tu zapewne PePuś znowu bedzie mi marudzil, ze zyje w idylli

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

Mój stosunek do narkotyków? "Szit". Zupełności nie rozumiem ludzi którzy biorą/palą czy coś innego z tym robią... No bo po co to? Żeby mieć odjazd na pewien czas i później chodzić na głodzie przez kolejny okres czasu dopóki kolejnej dawki się nie weźmie? Tak samo nie rozumiem ludzi którzy są za legalizacją marihuany niektórzy zwią to "miękkim narkotykiem". Miękki narkotyk... Dobra mi rzecz, narkotyk to narkotyk nie ważne czy jest miękki ciężki czy innego rodzaju każdy z nich uzależnia w taki sam sposób wolniej czy szybciej. Zaczyna się od marychy a później kończysz na dworcu z rękoma jak sito. Osobiście nigdy nikt nie proponował mi narkotyków, nawet "maryśki" może żyje w bardziej spokojnym mieście gdzie trudniej spotkać dilera? Samych narkomanów widziałem kilku w swoim życiu ale to nie temat o liczbie owych osób.
Ooohhh Gunther you're so sexy!
Mój stosunek do narkotyków ? "won z tym gównem". Poprostu osoby, które biorą jakie kolwiek nakrkotyki miękie czy jeszcze jakie tam są, uważam ze debili, którzy nie wiedzą co robią, to samo tyczy się papierosów nie rozumiem jak dziecko z 1 podst. możę już palić papierosy...to jest dla mnie nie do przyjęcia. Słyszałem już wiele o marihuanie, że to niby nie szkodliwe tylko sie lepiej czujesz, moje zdanie na to jednak jest nie zmienne "narkotyk,zostanie narkotykiem". Tak samo jak u Sinju, nigdy w życiu nikt nie proponwał mi narkotyków, ani czego innego, może dla tego, że wiedzą, że odmówię.


1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
- Drake
- Golden Oozaru
- Posty: 228
- Rejestracja: pt cze 15, 2007 3:32 pm
- Lokalizacja: Głuchołazy
- Kontakt:
Narkotyki hmm...cholerne rzeczy ktore niszczą zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne człowieka ale nigdy mi nie żal takiego człowieka bo do idiotyzm brać narkotyki po co??Aby poczuć się lepiej przez chwile aby zapomnieć o problemach życia z takimi problemai trzeba sobie samemu poradzić a nie uciekać do narkotyków
http://www.mist-village.zobacz.com.pl/ fajna stronka anime(duży download)polecam
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
Narkotyki? Nie, nie ma sensu. Nie kręcą mnie, choć na dobrą sprawę nigdy nie próbowałem. Do ludzi, którzy biorą mam stosunek neutralny. Ich sprawa, nie będę ich za to tępił. Żyję w dużym mieście, Wrocław, gdzie w wielu miejscach można się natknąć na osoby, które narkotyki chętnie sprzedają, aczkolwiek nigdy nikt mi nie zaproponował. I dobrze.

Dla mnie marihuana i haszysz bez żadnej dodatkowej chemii (typu ace domestos muchozol itp itd) produkowane naturalnie z konopi indyjskiej mógłby być spokojnie zalegalizowany, skoro alk i nikotyna o wiele bardziej niszczące człowieka są ogólnie dostępne....
Natomiast reszta dla mnie sie nie liczy, Ja tego brać nie będę ale tez nie krytukuje ludzi którzy biorą bo to ich decyzja i to Oni dobrowolnie rujnują sobie życie....
Natomiast reszta dla mnie sie nie liczy, Ja tego brać nie będę ale tez nie krytukuje ludzi którzy biorą bo to ich decyzja i to Oni dobrowolnie rujnują sobie życie....
Ludzie są za legalizacją marihuany ponieważ alkohol i nikotyna które są o wiele bardziej szkodliwe dla zdrowia człowieka są legalne i można bez problemu kupić ww produkty z niemal każdym sklepie.... prawda jest taka że marihuana nie uzależnia tak bardzo, a ponadto zapobiega niektórym nowotworom i wyostrza wzrok co przydaje sie ludziom z wadami wzroku...Sinju pisze:Tak samo nie rozumiem ludzi którzy są za legalizacją marihuany niektórzy zwią to "miękkim narkotykiem"
Zwie sie to miękkim narkotykiem bo jeżeli masz czystą marihuanę ewentualnie haszysz (powstaje z żywicy konopi indyjskiej), to nie doznasz żadnych uszkodzeń na umyśle i zdrowiu niż w przypadku amfy heroiny kokainy nikotyny alkoholu itp itdSinju pisze:Miękki narkotyk... Dobra mi rzecz, narkotyk to narkotyk nie ważne czy jest miękki ciężki czy innego rodzaju każdy z nich uzależnia w taki sam sposób wolniej czy szybciej
Ciekawe bo jak dotąd to nie ciągnie mnie do wzięcia niczego mocniejszego od haszyszu który ma taką samą siłę działania jak marihuana, więc mnie na dworcu z "rękoma jak sito" nie zobaczyszSinju pisze:Zaczyna się od marychy a później kończysz na dworcu z rękoma jak sito
Nie chcesz nie próbuj nikt Cie nie zmusza...Sinju pisze:Osobiście nigdy nikt nie proponował mi narkotyków, nawet "maryśki" może żyje w bardziej spokojnym mieście gdzie trudniej spotkać dilera? Samych narkomanów widziałem kilku w swoim życiu ale to nie temat o liczbie owych osób.
ćwoki! jak ktoś żyje na tym forum, to niech pisze na mail barts10@gmail.com

