Religia, tak czy nie?
Moderator: Moderatorzy
Bobieao:) Nie wiem od czego zaczac xP Tyle mam kontr argumentow xP A to co przeczytacie zrobicie co chcecie... mozecie mnie pojechac, mozecie napisac, ze pieprze glupoty, a uciesze sie jak dotra chociaz do was moje kontr argumenty.
A skad sie wziely te gazy w ogole? XP Ostatnio w "Milujcie sie" czytalem o przypadku odrosniecia konczyny: Miguel Juan Pellicer odzyskal w cudowny sposob prawa noge.
Ktos napisal, ze Biblia to metafora a sami piszecie teraz, ze 7 dni trwalo stworzenie swiata ( nie wiem sam jak to interpretowac ale ok xP). Ja wiem co sie u mnie w parafii dzieje i wiem ile kasy trza wydac na wszelkiego rodzaju oplaty za kosciol i plebanie ( za to tez sie placi jak wasi rodzice za mieszkanie). Jesli rodzice Cie ochrzcili obiecali Cie wychowywac w tej wierze wiec dlatego Ci to narzucaja, pewnie jak bedziesz mial 18 lat nie moga Cie juz wychowywac w tej wierze. A co z cudem odbicia zakrwawionej twarzy Jezusa w krypcie? Nawet najwieksi naukowcy nie moga zrobic takiego czegos przy pomocy naj the best sprzetu w posiadaniu ludzkosci lamuchy jedne niegrzeczne;) To nie wiem czy taki Da Vinci z niego xP Ja nie wiem co wy tych ksiezy za BMW jezdzicie, albo zmyslacie moze... u mnie jest jeden Seat Cordoba kilku letni (nie wiem z ktorej reki) i Golf 3 albo 4 (nie wiem xP nie rozruzniam xp i tez nie wiem ilu mial wlascicieli wczesniej). Grzechu nie tykam nazywajcie to jak chcecie. Mi religia nic nie narzuca.... dziwne.... Ja bym nie chcial, zeby moja dziewczyna ( pozdro fo her x^^) miala stosunek przed slubem ( bo nie wiem ktory bede xP) i wole sam to zrobic (xyeah)
Boża wola
Pewien człowiek bardzo chciał poznać Bożą drogę, dlaczego świat wygląda jak wygląda. Kiedy położył się pod drzewem i rozmyślając nad tym prosił Boga o odpowiedź, stanął przy nim anioł i powiedział:
- Chodź ze mną a pokażę ci drogi Pana. Nie namyślając się długo poszedł za aniołem. Spotkali na swojej drodze dwóch ludzi. Jeden człowiek zły wręczył złoty kielich drugiemu dobremu. Anioł zaczekał, aż zasną, zabrał kielich dobremu i zaniósł do złego. Człowiek idący z aniołem spytał:
- Co robisz przecież to złodziejstwo. - Nie zadawaj pytań tylko chodź i patrz, a poznasz drogi Boże - odpowiedział anioł.
Poszli więc dalej do chaty pewnego biednego człowieka. Gdy wyszedł z domu, anioł podpalił jego dom. Zirytowany człowiek idący z aniołem oburzył się na niego i zaczął gasić płomień, jednak anioł mu nie pozwolił:
- Jak możesz podpalać dom tego biednego człowieka. Powinieneś pomagać ludziom, a nie ich dręczyć - krzyczał człowiek
- Powiedziałeś, że chcesz poznać zamysł Boga nie wtrącaj się więc tylko chodź dalej!
Idąc dalej dotarli do strumienia i zatrzymali się przed kładką. Gdy zbliżył się ojciec ze swoim synkiem i weszli na kładkę, anioł przewrócił kładkę tak, że ojciec z synkiem wpadli do wody. Prąd wody porwał dziecko i utopiło się. Ojciec wyszedł z wody i zasmucony wrócił do domu.
- Nie tego już za wiele. Zniosłem jak okradłeś sprawiedliwego, podpalałeś dom biednego człowieka, ale to że zabiłeś niewinne dziecko to za dużo. Nie jesteś żadnym aniołem tylko demonem - krzyczał człowiek zdzierając kaptur z głowy anioła.
- Jestem aniołem wysłanym na ziemię przez Boga aby wypełnić Jego wolę na ziemi, a tobie wyjaśnić jaka jest Jego droga - odpowiedział
- Nieprawda Bóg taki nie jest. Na pewno nie kazał Ci robić tego co robisz - krzyczał dalej człowiek.
- Dobrze! opowiem ci dlaczego zachowałem się właśnie tak w każdej sytuacji. Otóż w kielichu, który zabrałem sprawiedliwemu człowiekowi była trucizna. Gdybym zostawił ten kielich człowiek ten otrułby się. Człowiek podstępny, który chciał otruć sprawiedliwego poniesie karę za swoje czyny. Biedny człowiek, któremu podpaliłem dom, znajdzie w zgliszczach wielki skarb, który pozwoli mu żyć dostatnio do końca dni. Człowiek, którego spotkaliśmy tu nad strumieniem, był złym człowiekiem. Nie chce znać Boga i prowadzi życie bardzo rozwiązłe. Po stracie swego małego synka, który i tak znajdzie się w Niebie, nawróci się do Boga i zmieni swe życie. Tak obaj będą w Niebie, Gdybym tego nie uczynił obaj zostaliby potępieni. Czy te wyjaśnienia pomogły ci zrozumieć wolę Bożą?
Człowiek słuchając z zainteresowaniem opowieści anioła zrozumiał, że Bóg widzi wszystko inaczej i bardziej doskonale niż on sam. Zrozumiał też, że na wszystko ma najlepsze rozwiązanie, choć zewnętrznie wydaje się ono bardzo bolesne.
Autor nieznany
A skad sie wziely te gazy w ogole? XP Ostatnio w "Milujcie sie" czytalem o przypadku odrosniecia konczyny: Miguel Juan Pellicer odzyskal w cudowny sposob prawa noge.
Ktos napisal, ze Biblia to metafora a sami piszecie teraz, ze 7 dni trwalo stworzenie swiata ( nie wiem sam jak to interpretowac ale ok xP). Ja wiem co sie u mnie w parafii dzieje i wiem ile kasy trza wydac na wszelkiego rodzaju oplaty za kosciol i plebanie ( za to tez sie placi jak wasi rodzice za mieszkanie). Jesli rodzice Cie ochrzcili obiecali Cie wychowywac w tej wierze wiec dlatego Ci to narzucaja, pewnie jak bedziesz mial 18 lat nie moga Cie juz wychowywac w tej wierze. A co z cudem odbicia zakrwawionej twarzy Jezusa w krypcie? Nawet najwieksi naukowcy nie moga zrobic takiego czegos przy pomocy naj the best sprzetu w posiadaniu ludzkosci lamuchy jedne niegrzeczne;) To nie wiem czy taki Da Vinci z niego xP Ja nie wiem co wy tych ksiezy za BMW jezdzicie, albo zmyslacie moze... u mnie jest jeden Seat Cordoba kilku letni (nie wiem z ktorej reki) i Golf 3 albo 4 (nie wiem xP nie rozruzniam xp i tez nie wiem ilu mial wlascicieli wczesniej). Grzechu nie tykam nazywajcie to jak chcecie. Mi religia nic nie narzuca.... dziwne.... Ja bym nie chcial, zeby moja dziewczyna ( pozdro fo her x^^) miala stosunek przed slubem ( bo nie wiem ktory bede xP) i wole sam to zrobic (xyeah)
Boża wola
Pewien człowiek bardzo chciał poznać Bożą drogę, dlaczego świat wygląda jak wygląda. Kiedy położył się pod drzewem i rozmyślając nad tym prosił Boga o odpowiedź, stanął przy nim anioł i powiedział:
- Chodź ze mną a pokażę ci drogi Pana. Nie namyślając się długo poszedł za aniołem. Spotkali na swojej drodze dwóch ludzi. Jeden człowiek zły wręczył złoty kielich drugiemu dobremu. Anioł zaczekał, aż zasną, zabrał kielich dobremu i zaniósł do złego. Człowiek idący z aniołem spytał:
- Co robisz przecież to złodziejstwo. - Nie zadawaj pytań tylko chodź i patrz, a poznasz drogi Boże - odpowiedział anioł.
Poszli więc dalej do chaty pewnego biednego człowieka. Gdy wyszedł z domu, anioł podpalił jego dom. Zirytowany człowiek idący z aniołem oburzył się na niego i zaczął gasić płomień, jednak anioł mu nie pozwolił:
- Jak możesz podpalać dom tego biednego człowieka. Powinieneś pomagać ludziom, a nie ich dręczyć - krzyczał człowiek
- Powiedziałeś, że chcesz poznać zamysł Boga nie wtrącaj się więc tylko chodź dalej!
Idąc dalej dotarli do strumienia i zatrzymali się przed kładką. Gdy zbliżył się ojciec ze swoim synkiem i weszli na kładkę, anioł przewrócił kładkę tak, że ojciec z synkiem wpadli do wody. Prąd wody porwał dziecko i utopiło się. Ojciec wyszedł z wody i zasmucony wrócił do domu.
- Nie tego już za wiele. Zniosłem jak okradłeś sprawiedliwego, podpalałeś dom biednego człowieka, ale to że zabiłeś niewinne dziecko to za dużo. Nie jesteś żadnym aniołem tylko demonem - krzyczał człowiek zdzierając kaptur z głowy anioła.
- Jestem aniołem wysłanym na ziemię przez Boga aby wypełnić Jego wolę na ziemi, a tobie wyjaśnić jaka jest Jego droga - odpowiedział
- Nieprawda Bóg taki nie jest. Na pewno nie kazał Ci robić tego co robisz - krzyczał dalej człowiek.
- Dobrze! opowiem ci dlaczego zachowałem się właśnie tak w każdej sytuacji. Otóż w kielichu, który zabrałem sprawiedliwemu człowiekowi była trucizna. Gdybym zostawił ten kielich człowiek ten otrułby się. Człowiek podstępny, który chciał otruć sprawiedliwego poniesie karę za swoje czyny. Biedny człowiek, któremu podpaliłem dom, znajdzie w zgliszczach wielki skarb, który pozwoli mu żyć dostatnio do końca dni. Człowiek, którego spotkaliśmy tu nad strumieniem, był złym człowiekiem. Nie chce znać Boga i prowadzi życie bardzo rozwiązłe. Po stracie swego małego synka, który i tak znajdzie się w Niebie, nawróci się do Boga i zmieni swe życie. Tak obaj będą w Niebie, Gdybym tego nie uczynił obaj zostaliby potępieni. Czy te wyjaśnienia pomogły ci zrozumieć wolę Bożą?
Człowiek słuchając z zainteresowaniem opowieści anioła zrozumiał, że Bóg widzi wszystko inaczej i bardziej doskonale niż on sam. Zrozumiał też, że na wszystko ma najlepsze rozwiązanie, choć zewnętrznie wydaje się ono bardzo bolesne.
Autor nieznany
Re: Religia, tak czy nie?
To nie jest dosłownie.Bobercik pisze:Teoria powstania świata...hm...na pewno jest wymyślona[...]. Adam i Ewa to według mnie brednie
Skąd wiesz?Kostek pisze:i nic mnie do boga nieprzekona.
A wedle mnie nie. Czemu tak uważasz?Kostek pisze:Wedle mnie to religia narzuca myślenie i zabrania własnego co do tych poglądów.
Powstanie świata, itp. nie jest opisane dosłownie.Kostek pisze:czy innych rzeczy któe w bibli opisane są jako <pach a niech się stanie>
Mi nic nie narzuca.Kris pisze:każda religia narzuca ci coś co tak naprawde cie ogranicza.
Wiadomo.Kris pisze:Mówi się jesteś człowiekiem wolnym więc wierz w Boga i żyj, no sory jak jestem wolnym człowiekiem to już widze narzucanie woli, wierz.. musze? nie .. kwestia samego siebie czy chcesz czy nie.
Nie rozumiem.Kris pisze:Wszystko co jest stworzony musi być przez kogoś ograniczone, podobnie jest z własnym ciałem.
Ja wybieram to, co czyni mnie bardziej szczęśliwym człowiekiem.Kris pisze:jeżeli mam do wyboru brak ograniczeń a narzucanie woli + jakies korzysci moralne napewno wybiorę brak ograniczeńl.
Religia Ci narzucała ograniczenia, czy księża (konkretne osoby) kazali Ci coś zrobić?Kris pisze:Ograniczenia? są .. trzech księży się kiedyś do mnie w kościele przeczepiło (musialem isc XD) dlaczego nosze dwa "pierscionki" XD oraz powiedzili że mam zdjąc
Ostatnio zmieniony sob lut 09, 2008 4:13 pm przez Rav, łącznie zmieniany 2 razy.
...::: Keep Calm & Follow your Joy :::...
Powiedział ci jakiś ksiądz kiedyś, że jest bez winy...? Pomyśl zanim napiszesz, proszę.Kris pisze:ksiądz myśli ktoś że on jest bez winy? oni również są winni tak samo jak szary człowiek..
Aj aj Barni .. to było napisanie sceptycznie ;p /Kris
Ostatnio zmieniony sob lut 09, 2008 4:41 pm przez Barni, łącznie zmieniany 1 raz.
.
Moje zdanie jest takie: Te wszystkie rzeczy akurat można wyjaśniać inaczej. Kluczowy argument jest inny: Bóg istnieje, bo ja w niego wierzę.GokugetaSS6 pisze:Ja jestem chrzescijanem i wierze w to ze Bog istnieje. Ewolucja udowodniona przez naukowcow niby jest ale cos musialo dac ten punkt przelomowy. Ziemia powstala przed 4.5 miliarda lat temu? Ale cos musialo spowodowac ten wielki wybuch. Jeszcze nie starcza? Cos po tym wybuchu musialo zapoczatkowac zycie poniewaz watpie w to ze wybuch mogl stworzyc czlowieka :/ Jak myslisz ze zycie powstalo przez wybuch to wypelnij kontener na smieci prochem i podpal lont. Jak powstanie forma zycia to mi napisz. To sa kluczowe argumenty ktore potwierdzaja to w co wierzy powyzej 1/3 mieszkancow Ziemi. Bog istnieje poniewaz cudy sa obecne. Wiele jest mniejszych cudow. Ktos ma raka i wyzdrowial. Ktos wpadl w tornado i przezyl. Ktos nie umie plywac a przezyl. I wiele innych. Wiekszy cud? Nie wykluczenie cudem jest to ze mozesz sie teraz nazywac POLAKIEM. Wrocmy do roku 1939. I pomysl sobie czym bys teraz byl gdyby sie nie zdarzyl cud? Jaki cud tak? Wiara ludzi w zwyciestwo i pchani przez wiare pokonali niem(o)cow. Bog na kazdym kroku ujawnia sie nam tylko trzeba wierzyc.
To nie było dosłownie. Nie to, żebym już wcześniej nie zdawał sobie z tego sprawy, ale zacytuję to, co mam zapisane w zeszycie od religii, bo jest to chyba dość ładnie ujęte:Kostek pisze:mówisz punkt zwrotny tylko CZEMU to trwało 4.5 miliarda lat skoro wedle bibli trwalo to 7 dni hmm? tak o to jest wiarygodna wiaraha
1. Biblijne opisy I i III rozdziału Księgi Rodzaju (stworzenie świata i człowieka) nie są historycznym przedstawieniem naukowej prawdy o akcie stwórczym Boga. Autor natchniony nie zajmuje stanowiska naukowego, przedstawia natomiast treść teologiczną tajemnicy stworzenia wszechświata i człowieka. Czytając opisy, nie wolno nam poprzestawać na pierwszoplanowej treści opowiadań i traktować je dosłownie, tak, jakby staonwić miały opis naukowe sposobu stworzenia przez Boga.
2. Treść teologalna ukryta jest w symbolice judaistycznej i zawiera w sobie odpowiedzi na pytania, przez kogo i w jakim celu wszystko to zostało uczynione.
3. Wybrane symbole i ich znaczenie w interpretowaniu opisu biblijnego pochodzenia świata i człowieka:
- 7 dni - pełnia i doskonałość dzieła Bożego, który wszystko czyni według swojej mądrości, w sposób uporządkowany i doskonały. Nie jest to kategoryzacja ram czasowych okresu trwania tego dzieła.
- Człowiek stworzony dnia 6. - jest zwieńczeniem całego aktu stwórczego, najdoskonalsze ze stworzeń.
- Człowiek ulepiony z prochu ziemi lub z gliny - w cielesności przynależny do świata materialnego.
- Tchnienie Boże - obdarzenie człowieka duszą nieśmiertelną i duchem
- Na obraz i podobieństwo Boże - człowiek jest jedyną istotą rozumną, świadomą (pamięć) i wolną (wola), co sprawia, że nie jest przedmiotem albo podmiotem podobnym zewnętrznie, lecz osobą, zdolną do tego, by w sposób wolny wchodzić w relację z Bogiem i jednoczyć się z nim.
- Wyjęcie żebra Adamowi - jedność co do godności i natury ludzkiej pomiędzy Ewą i Adamem, przy zachowaniu odrębności osobowej i płci.
- Siódmy dzień - "Bóg odpoczął" - Pan Bóg nie odpoczywa, albowiem nie ma w nim ruchu, ani pracy, a jego dzieło stwórcze wyraża się w Jego woli istnienia i Jego wolą jest podtrzymywanie istnienia. Wola Boża ma więc moc stwórczą.
4. Stanowisko Kościoła wobec miejsca nauki w udzielaniu odpowiedz na pytanie: "W jaki sposób wszystko powstało?":
Kościoł w encyklice Humani genesis przyznaje nauce słuszne miejsce do tego, by - dysponując odpowiednimi narzędziami badawczymi i naukowymi - przedstawiała nam sposób, w jaki świat powstał i rozwijał się. Oczywistym jest, że pytaniem, które może stawiać nauka jest sposób zaistnienia wszystkiego, a na to pytanie nie odpowiada teologia i filozofia.
Te zaś podejmują słuszne im zagadnienia: "przez kogo?" i "w jakim celu?" i na nie nauka odpowiedzień nic może. Kościół staje na stanowisku ewolucjonizmu umiarkowanego, jako badawczego faktu rozwoju wszechświata i człowieka, co w żaden sposób nie stoi w sprzeczności z właściwiie rozumianym tekstem natchnionym opisów Księgi Rodzaju.
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez Rav, łącznie zmieniany 1 raz.
...::: Keep Calm & Follow your Joy :::...
Mnie podoba sie wywód Pascala 
Jest taki życiowy.
[ Dodano: Sob Lut 09, 2008 4:37 pm ]
Tak wiem, wiem... nie mam sie do czego przyczepic :*
Jest taki życiowy.
[ Dodano: Sob Lut 09, 2008 4:37 pm ]
Akurat pamiec to ma kazde zwierze. Niektore lepsza, niektore gorsza, ale kazde ma.Rav pisze:człowiek jest jedyną istotą rozumną, świadomą (pamięć) i wolną (wola)
Tak wiem, wiem... nie mam sie do czego przyczepic :*

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

To sobie pogadaliśmy...xD
Blizao, piękne opowiadanko, myślę że trafi do niektórych (np. do NIEGO). Jak to mówi mój nauczyciel od religii : Bóg ma dla nas plan. Od nas zależy czy pójdziemy drogą wyznaczoną przez Niego - i trafimy do nieba, czy pójdziemy własną drogą - i pewnie do piekła ;* Bóg dał nam wolną wolę, możemy robić co chcemy. Niestety odpowiemy za to na górze. Ja wierzę, że po śmierci powiem, że warto było wierzyć w Boga.
Blizao, piękne opowiadanko, myślę że trafi do niektórych (np. do NIEGO). Jak to mówi mój nauczyciel od religii : Bóg ma dla nas plan. Od nas zależy czy pójdziemy drogą wyznaczoną przez Niego - i trafimy do nieba, czy pójdziemy własną drogą - i pewnie do piekła ;* Bóg dał nam wolną wolę, możemy robić co chcemy. Niestety odpowiemy za to na górze. Ja wierzę, że po śmierci powiem, że warto było wierzyć w Boga.

I tez nie masz racji ;p. A slyszales o histori z antymateria?Kostek pisze:Wielki wybóch spowodowany byl nagromadzeniem się gazów i pyłów, nagrzało się i bum ^_^
Ponaddto praktycznie calkowicie zgadzam sie z wypowiedzia Skibixa.
Ja przez bierzmowanie zniechecilem sie do kosciola i juz tam nie zagladam raczej.Bobercik pisze:Zgadzam się, rodzicie chcą narzucić wiarę dziecku, a w wielu przypadkach skutek jest odwrotny. Przykład? Ja. Dzięki cotygodniowemu gadaniu babci "Robuś do kościółka!" i fochom gdy nie poszedłem, mam dość chodzenia do siedziby Boga na jakiś czas.
o to to to to! dokladnie! xDSinjulinka pisze:Jestem osobą wierzącą w Boga lecz do kościoła uczęszczam jedynie w święta, dlaczego? Ponieważ nie interesuje mnie to co ma mi do przekazania ksiądz. Dla mnie są to jedynie puste słowa które obijają mi się o uszy niczym kamień o mur, nieraz zastanawiałem się po co są kazania w kościele czy po to żeby zapełnić jakoś część mszy? Na kazaniu możemy usłyszeć wywody które mogły pomóc ludziom z okresu "Bóg się liczy nic więcej", a nie dzisiejszym. Zabraniane homoseksualizmu, stosowania antykoncepcji czy innych pierdół jak niejedzenie mięsa w piątki - czysty debilizm. Do komunii i bierzmowania przystąpiłem, ba miałem nawet "18 piątków", bo rodzina by mnie oskalpowała jeżeli bym nie przystąpił do bierzmowania.
[quote="Sinjulinka']Jeszcze jedno, większość moich znajomych uczęszcza do kościoła lecz gdy spytam ich dlaczego albo po co to zazwyczaj odpowiedzią jest : "Bo muszę" , "bo rodzice mi każą", "nie wiem" - wniosek jest prosty, rodzice wlepiają dziecku od urodzenia że muszą chodzić do kościółka bo inaczej szatan ich zje kolejny debilizm robiony przez rodziców...[/quote]
Dokladnie Sinju
U mnie na religi ksiadz wciska nam jakis kit jak mamy zyc co robic a co nie i tak kazdy zlewa, nie ma jednej osoby na cala klase ktora sie przyklada do tej lekcji czy chocby slucha ksiedza... Chodza bo jest smiesznie
Barni... racja! xD. Tja sprawa podswiadomosci jest ciekawa
Opowiadanie Bliza... hmmm, ale zauwaz, ze czesciej jest tak, ze biednemu spala chate i biedny umrze z zimna
Powiedzieliscie juz tyle, ze brak mi slow
Wolna wola... Hmmm, zawsze sa ograniczenia i to jest cenzura w cenzure

I'll become The King of Pirates!

