Dla mnie to swieto to tez byzydura.... Ale jak jest dzien dla ludzi chorych na zoltaczke tak i musi byc niestety dla zaochanych
[ Dodano: Pią Lut 15, 2008 9:07 am ]
A tak jesli o to chodzi to dla przypalu wyrwalem kartke z zeszytu, zgialem ja w pol napisalem dla Anny ode mnie w srodku dalem x*... Burorowi dalem na walemtynki koralik ktory lezal na podlodze w klasie od matmy i to chyba wszystko xD Nic nie wydalem na to swieto po raz kolejny jestem dumny, ze jestem na 0 a nie do tylu z kasa xD
Jak sie kogos kocha,powinno sie to okazywac codziennie,a nie tylko w ten"specjalny"dzien!!!Ja tez zawsze spedzam je sama,albo z kolezankami....jakos nie kopie mnie to swieto
Hm. Moim zdaniem to święto ma jakiś cel, wyjątkowy. Można raz do roku pokazać komuś kto o tym nie wie, że się go kocha. Jest to również ratunek dla faceta, któremu kiepsko się układa z dziewczyną- może pokazać, w sposób szczególny, że mu naprawdę zależy. Tak samo ze zwykłymi parami- kochają się cały rok, ale ten jeden dzień ma być szczególny. ;]