Niepokojąco rozpleniający się idiotyzm
Moderator: Moderatorzy
Jestem przykładem kogoś kto pije z umiarem.
Nie wychodzę specjalnie z domu żeby się napić gdzieś w krzakach, a potem wrócić do domu. Piję na lub przed imprezą. Nie za dużo. Tylko tyle, żeby mieć dobry humor. Papierosy palę, czego zaczynam żałować. Czasem przyjaram jakieś ziółko, lecz też mało i bez przesady. Jak widać wszystko jest dla ludzi.
Btw, temat świadczy i przypomina mi o zbiorowej odpowiedzialności, lecz ja mówię, że każdy jest indywidualnością i nie można obarczać wszystkich jednym oskarżeniem. To tak jakby co.
Nie wychodzę specjalnie z domu żeby się napić gdzieś w krzakach, a potem wrócić do domu. Piję na lub przed imprezą. Nie za dużo. Tylko tyle, żeby mieć dobry humor. Papierosy palę, czego zaczynam żałować. Czasem przyjaram jakieś ziółko, lecz też mało i bez przesady. Jak widać wszystko jest dla ludzi.
Btw, temat świadczy i przypomina mi o zbiorowej odpowiedzialności, lecz ja mówię, że każdy jest indywidualnością i nie można obarczać wszystkich jednym oskarżeniem. To tak jakby co.
Pochodzenie z takich rodzin i druga czesc zdania nie maja ze soba wiele wspolnego. Ludzie z nizin sa wlasnie ambitniejsi, maja w zyciu jasniejsze cele i wizje przyszlosci, bo chca zmienic swoje warunki. (Oczywiscie nie wszyscy, wiem ze piszesz o tych innych)Dragon Fist pisze:1. Z rodzin patologicznych, bez jakiejkolwiek wizji przyszłości, bez celów i ambicji.
Co to znaczy 'za dobrze'? Z tego co piszesz wynika, ze dobra rodzina to ta, w ktorej rodzice sa beznadziejnymi pedagogami, gdzie wszystko dziecku wolno.Dragon Fist pisze:2. Wręcz przeciwnie, z rodzin bardzo dobrych, które po prostu mają za dobrze, a mimo to narzekają i wydaje im się, że zmienią coś sięgając po używki, lub wybijając się z grupy- negatywnie.
Moj apel: prosze was, nie szufladkujcie. Trzeba pamietac o tym, ze kazdy jest inny. Nawet jesli ktos zyje w bardzo bogatej i swietnie ustawionej rodzinie, gdzie rodzice to zwykle ciamajdy nie potrafiace niczego wepchnac do glowy dziecku ktore pije, to nie oznacza to ze dzieje sie tak bo 'ma za dobrze'. Powody moga byc rozne, u kazdego.

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

- Dragon Fist
- A True Dragon
- Posty: 856
- Rejestracja: czw paź 13, 2005 3:19 pm
- Lokalizacja: Złotów
Miałem na myśli w pierwszym punkcie osoby, które piją, bo rodzice piją, bo pewnie nie widzą innego sposobu na życie- w końcu taki wzór widzą w domu. Wiem, nie wszyscy są tacy, ale miałem na myśli konkretnie tą część.krova pisze:Pochodzenie z takich rodzin i druga czesc zdania nie maja ze soba wiele wspolnego. Ludzie z nizin sa wlasnie ambitniejsi, maja w zyciu jasniejsze cele i wizje przyszlosci, bo chca zmienic swoje warunki. (Oczywiscie nie wszyscy, wiem ze piszesz o tych innych)Dragon Fist pisze:1. Z rodzin patologicznych, bez jakiejkolwiek wizji przyszłości, bez celów i ambicji.
Co to znaczy 'za dobrze'? Z tego co piszesz wynika, ze dobra rodzina to ta, w ktorej rodzice sa beznadziejnymi pedagogami, gdzie wszystko dziecku wolno.Dragon Fist pisze:2. Wręcz przeciwnie, z rodzin bardzo dobrych, które po prostu mają za dobrze, a mimo to narzekają i wydaje im się, że zmienią coś sięgając po używki, lub wybijając się z grupy- negatywnie.
W drugim zaś tych młodzianów, którzy mają zbytnie "luzy" w domu. Ja np. pochodzę z rodziny, w której pieniądze nie są ważniejsze od więzi między członkami rodziny.
W moim otoczeniu jest na tyle źle,że nie wiedziałam o istnieniu młodych ludzi (oprócz mnie i moich braci), którym przeszkadza takie pomieszanie wartości dzisiejszej młodzieży. Wg dzieciaków ze szkoły liczą sie imprezki, wagary, alkohol, chopaki
(albo fajne dupy w przypadku płci męskiej). Załamać się można
(albo fajne dupy w przypadku płci męskiej). Załamać się można
U nas w ZDW mówi się " Patrz kur** ! Ale cenzura**** sixa idzie !albo fajne dupy w przypadku płci męskiej
Editi : zapomniałem dodać że w ZDW mówi się ze specjalnym akcentem jak idą fajne sixy " Patrz ale "diupa" cenzura "
Piją najczęściej zagubieni, szukający przyjaciół. Dla takiego "przyjaciela" druga osoba nie musi spełniać żadnych kryteriów oprócz tego, że posiada wóde, albo umie ją skombinować. Często popadają w nałóg także Ci co przeżyli nagłe załamanie autorytetów i wartości, a nowa rzeczywistości jest dla nich zbyt cieżka do zaakceptowania. Szkoda mi zwłascza tych drugich. Oczywiście mówię o uzależnieniach, by nie było żadnych nieporozumień. U nas akurat jest troszkę myślących w klasie i każdy idiotyczny żart jest mocno atakowany(no prawie, wiadomo, że są osoby co są nietykalne).
Ravie, dresy są wszędzie...
Ravie, dresy są wszędzie...
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
A g*wno prawda :>pp3088 pisze:Piją najczęściej zagubieni, szukający przyjaciół.
Macie jakis problem, abstynenciki kochane? Odczepcie sie juz od tego. Jak ktos pali papierosy to wam to nie przeszkadza, bo 'niech robi co chce', a jak pije, no to juz jest zagubiony i szuka przyjaciol. Źal.

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

Gadasz jak potłuczony, może za dużo wypiłeś? Jakbyś umiał czytać i rozumial słowo najczęściej... Też mam negatywny stosunek do papierosów.krova pisze:A g*wno prawda :>pp3088 pisze:Piją najczęściej zagubieni, szukający przyjaciół.
Macie jakis problem, abstynenciki kochane? Odczepcie sie juz od tego. Jak ktos pali papierosy to wam to nie przeszkadza, bo 'niech robi co chce', a jak pije, no to juz jest zagubiony i szuka przyjaciol. Źal.
I tak jak mówisz to zawsze mówisz: Nie znam Cie ani nie lubie, więc nie obchodzisz mnie w moich konkluzjach.
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*


