Honor w ówczesnym świecie

Sprawy na zupełnie inne tematy - nie pasujące do żadnych powyższych kategorii.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Pitti
SSJ 5
Posty: 2676
Rejestracja: wt kwie 24, 2007 11:05 am

Honor w ówczesnym świecie

Post autor: Pitti »

Po zobaczeniu postu pt. "Tolerancja w ówczesnym świecie" wpadlem na pomysl o zalozeniu podobnego tematu o honorze. Jak uwazacie czym jest honor w dzisiejszych czasach?

Nie mozna powiedziec ze ktos jest honorwy i odwazny bo mowi ze bedzie bronic slabszych nawet jesli widzi ze 5 bije jednego. Bo trzeba sie znalezc w takiej sytuacji, by moc powiedziec czy ktos jest w stanie np. pomoc w takiej sytuacji jak przykladowo ta.

Honor? czymże jest honor? niektórzy powiedza, ze jest to szukanie nowych wyzwan, brak tchorzostwa i ucieczek. To nie prawda. Czasem trzeba ustapic. Czymze jest honor, ludzi ulicy ktorzy nazywaja siebie kims, a denerwuja starsze panie, ledwo majace sile chodzic. Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji.
Czy oddalbys zycie za zycie drogich osob? ja mysle ze bylbym w stanie, choc wachalbym sie pewnie do ostatniej chwili.
Gdy zaczepiaja cie silniejsi? to co lepiej dostac wpiernicz za to ze sie odgryzasz, czy odejsc? odejsc
Ktos slabszy badz na rownym poziomie cie zaczepia i co? jeslli sa to male zaczepki gnojkow to nie warto. A gdy ktos cie starszy? jak sie bedziesz bic i wygrasz to mozesz meic wieksze przerabane niz jakbys dostal. Nie jest to nigdy dobre rozwiazanie...ale czasem trzeba pokazac.. i kazdy o tym wie. Nie chodzi mi oczywiscie o zbicie prawie na smierc... Mialem kiedys afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolalismy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil (ja bielem sie z ni mtylko raz, byly to odlegle czasy, nie uwazam bojki za madre rozwiazanie). Tera udaje kumpla... ale ja juz poznalem jego prawdziwa strone. Lubilem go 5 min.(okol. nie wazne) Nie lubie sie bic. Nie jestem jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet jesli nie widzisz szans by komus pomoc to i tak sie postarasz.
Jest takie przyslowie wszystkim znane: przyjaciol poznaje sie w biedzie. Jest to prawda wszyscy udaja kumpli a jak przyjdzie co do czego to uciekna nawet sie nie przyznaja ze cie znja. Mowia ze dziewczyny to plotkary. Przy moich "kumplach" to nic o czym plotkuja dziewczyny. Znam takich dowch co sobie praktycznie raporty zdaja chyba co sie dokladnie dzialo w ajkim dniu. Nie lubie ludzi falszywych, ktorzy caly czas sciemniaja i podniecaja sie ile to niby wypili-mysla ze sa lepsi. Ostatnio sam sie nie poznaje. Staram sie byc lepszym czlowiekiem itp., ale czasem sie po prostu zalamuje. Przy okazji grzecznosc- przykladowo w mojej klasie czesto jest tak ze wchodze ostatni. Pierwszi wchdoza chlopacy potem ja pszuczam dziewczyny i pania a na konuc ja. Jakiejs dziewczynie cos spadnie lub sie rozsypie przykladowo piornik to nikt kto jest blisko nie pomoze. Juz pare razy szedlem z drugiego konca kalsy by pomoc takiej osobie. Zboczylem z tematu _ . _.

Jak juz pisalem Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji! a nie glupie bojki lub zaczepki. Coraz mniej/lub po prostu malo ludzi stara sie byc milym, uprzejmym..
Ostatnio zmieniony pn cze 04, 2007 2:44 pm przez Pitti, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

I'll become The King of Pirates!
Awatar użytkownika
krova
SSJ 5
Posty: 1746
Rejestracja: pn sie 14, 2006 11:38 am
Lokalizacja: szczytno

Post autor: krova »

Dzieciaku, o czym ty wogole mowisz? Honor i walki uliczne? Co ma jedno z drugim wspolnego?

Honor to zachowanie czystosci nazwyska rodowego, przestrzeganie etosu rycerskiego. Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki. Honor to inteligencja, umiejetnosc trzezwej oceny kazdej sytuacji. I ostatnie: honor to wlasnie to, za co cenia cie prawdziwi przyjaciele, czyli oddanie, prawdomownosc i lojalnosc.

Co to ma wspolnego ze szkolnymi bojkami... Nie mam pojecia! Co z tego, ze uciekasz jesli goni cie trzech, tu dziala instynkt samozachowawczy i zdrowy rozsadek. Wpie**olic komus, bo fikal (jak pisales) to ma byc honor? To hanba, a nie honor. "Glupszym sie ustepuje", slyszales o czyms takim? Po pierwsze, trzeba myslec o tym co sie robi. Najpierw myslec, potem robic; nie na odwrot... Co z tego, ze kogos pobijesz, to nie gra; tu nie zdobywasz lepszych statów. Ktos na tym ucierpi, czasami przelezy w domu/szpitalu dlugi czas zanim wroci do siebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy co na ten czas planowal. Moze omija go wlasnie cos na co czekal cale zycie...
Obrazek

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

Obrazek
Awatar użytkownika
pp3088
SSJ 5
Posty: 1192
Rejestracja: ndz sty 22, 2006 10:39 pm
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: pp3088 »

Honor, jakże to trudne do zdefiniowywania. Czym jest więc honor? Myślę, że jest znacznie łatwiej ubrać go w ramy, niż tolerancję, nie znaczy to jednak iż to zadanie jest proste. Ale do rzeczy. Honor dla mnie znaczy umiejętność przyznania się do własnych błedów. Natomiast zachowaniem niehonorowym jest z pewnością sprzedawanie siebie, bądż tani lans, aby się komuś przypodobać. Niehonorowe jest także wyżywanie się na kimś dla zaspokojenia własnych pragnień i kompleksów. Zresztą honor jest sprawa uniwersalną, więc dopisek o ówczesnym świecie, jest moim zdaniem zbędny.
Pitti pisze:Honor? czymże jest honor? niektórzy powiedza, ze jest to szukanie nowych wyzwan, brak tchorzostwa i ucieczek.
Brak tchórzostwa? To raczej głupota. Są sytuacje wymagające poddania się, nie uważam tego za brak honoru.
Pitti pisze:Mialem kiedy afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolamy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil. Raz nawet mnie cala rodzina na ich teren wciagnela i po policje zadzwonila. Matka moja przyjechala i taka awanture im zrobila ze matka Żydka sie poplakala . Tera udaje kumpla... ale neich tylko przysapie, juz raz mialem ostatnio mu wpier**l spuscic, ale wszystko poszlo z dymem-uciekl do domu. Nie lubie sie bic. Nie jestem tez jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet na silnijeszego trzeba sie rzucic...
Rozumiem, że zaczepialiście gostka od tak sobie, nie? Mały, brzydki, niezbyt lubiany. Ma ksywke Żyd i jest pośmiewiskiem, czyz nie tak? No i robicie sobie najazdy. Rzeczywiście zachowanie godne pochwały, szczególnie u gimnazjum. Jakbyś miał honor, wyzwałbyś go na solo, jeżeli coś ci zrobił, albo go zostawił. Widać brak Ci go. Dało ci satysfkacje słtuc kogoś w grupie? Co bys powiedział na grupke 5-ciu dresów z pałami przeciwko tobie. Zaraz by były piski ze nie mają honoru. Pathethic.
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*

Kocham Cię Patrycjo :*
Acer
SSJ 5
Posty: 700
Rejestracja: sob mar 10, 2007 7:55 pm

Post autor: Acer »

Sorry, ale widzę, że dołączę się do gnojenia Twojego postu razem z Krovą i PP. Z Twojego postu niewiele się dowiedziałem, poza tym, że nie lubisz się bić, a regularnie tłuczesz jakiegoś Żydka (fajnie słabszego pobić, nie? Zapewne jeszcze nachodzicie go grupą, żeby nie kozaczył). Sorry, ale to naprawdę niewiele z honorem ma wspólnego. Honor to oddanie słusznej sprawie, obrona słabszych, umiejętność ustąpienia. To i jeszcze wiele cech, które ja widzę w honorze Ty ich nie dostrzegasz. Dla Ciebie honor to zwycięstwo w bójce. Ot mi sztuka, każdy potrafi uderzyć, nie każy potrafi ustąpić.
Bójka, jest sama w sobie śmieszna. A Ty jak widzę szczycisz się tym, że komuś dałeś po mordzie. Brawo, owacje na siędząco. Bo mi się wstawać nie chce, aby wytłumaczyć Ci jak bardzo się mylisz.
Brak tchórzostwa? Strach jest zawsze w nas, i choćbyś honorem był wypełniony, że starczy na dziesięciu innych, to nadal będziesz czuł strach, w jakiejś sytuacji. Strach jest nieodłączną częścią naszego życia i honor tego nie zmieni.
W moich oczach, po żadnej bójce, nie zyskasz.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Awatar użytkownika
Barni
SSJ 5
Posty: 2999
Rejestracja: sob kwie 21, 2007 4:38 pm
Lokalizacja: Golina City

Post autor: Barni »

krova pisze:Dzieciaku, o czym ty wogole mowisz?
Hah xd To było szczere ^^ Ale właściwie- racja.
Bo co ma honor do bójki? Może tylko tyle, że ktoś, kto ma honor nie dobije leżącego.

Honor jak dla mnie jest to lojalność wobec innych, umiejętność przyznania się do błędu. No i jak Krova napisał- gentelmeństwo xd.
Pitti pisze:Mialem kiedy afere z pewnym gostkiem co na niego Żyd wolamy.. Dostal pare razy az sie poplakal i za kazdym razem z matka przychodzil. Raz nawet mnie cala rodzina na ich teren wciagnela i po policje zadzwonila. Matka moja przyjechala i taka awanture im zrobila ze matka Żydka sie poplakala :roll: :razz: . Tera udaje kumpla... ale neich tylko przysapie, juz raz mialem ostatnio mu wpier**l spuscic, ale wszystko poszlo z dymem-uciekl do domu. Nie lubie sie bic. Nie jestem tez jakis rocky balboa i sie nie bije tak ze kazdego bym pobil, ale sa sytuacje, ze nawet na silnijeszego trzeba sie rzucic...
Rotfl'n'lol ! A co to ma do honoru? Sorry Pitti, lubię cię, ale jak dla to są to tylko przechwałki. I raczej zupełnie nie honorowe działanie. N/c

A jak już jest dopisek "W ówczesnym świecie"... Bardzo mało ludzi honorowych można teraz spotkać na ulicach. Większość ratuje własną skórę.
Obrazek

.
Astarot
SSJ 5
Posty: 674
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 8:24 pm

Post autor: Astarot »

PS. Honoru:
\"Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości z wiarą w wyznawane zasady moralne, religijne lub społeczne i czasami skłonności do przesadnej reakcji na naruszenie tych zasad.\"
Obrazek
Awatar użytkownika
Arti
Admin PBCH
Posty: 1321
Rejestracja: wt lis 30, 2004 4:10 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Arti »

Czyli, innymi słowy, podążanie ze swoimi zasadami.
krova pisze:Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki.
To się chyba "grzeczność" nazywa.

Anyway, honor nas ogranicza. Co jeśli nagle zmienię zdanie i postanowię zrobić coś wbrew mojej poprzedniej woli? Czy to oznacza, że jestem bez honoru? W życiu bez zasad i tzw honoru możemy sie czuć całkowicie wolni. Dostosowujemy swoje zasady do sytuacji i naszych potrzeb. Można powiedzieć, że reagujemy na bodźce zewnętrzne ;) Oczywiście proszę nie mylić zasad z wartościami (na przykład moralnymi).

Honor sux.
Strona o serii GTA!

Będę brał Cię! (Gdzie?) Na SSJPower.net !
Astarot
SSJ 5
Posty: 674
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 8:24 pm

Post autor: Astarot »

Z twojego postu wynika, ze nie jestes honorowy, tylko tepisz slabszych...Wlasnie nie lubie osob, znecajajacych sie nad slabszymi.
PS...
Sesji to sie nie tyczy. Bo lubie czasem dac Barniemu w zeby xDD Heh...
Obrazek
Awatar użytkownika
Pitti
SSJ 5
Posty: 2676
Rejestracja: wt kwie 24, 2007 11:05 am

Post autor: Pitti »

pp3088 pisze:Rozumiem, że zaczepialiście gostka od tak sobie, nie? Mały, brzydki, niezbyt lubiany. Ma ksywke Żyd i jest pośmiewiskiem, czyz nie tak? No i robicie sobie najazdy. Rzeczywiście zachowanie godne pochwały, szczególnie u gimnazjum. Jakbyś miał honor, wyzwałbyś go na solo, jeżeli coś ci zrobił, albo go zostawił. Widać brak Ci go. Dało ci satysfkacje słtuc kogoś w grupie? Co bys powiedział na grupke 5-ciu dresów z pałami przeciwko tobie. Zaraz by były piski ze nie mają honoru. Pathethic.
Widze ze nikt mnie zrozumial.. ja wtedy spalem jeszcze :sad: weic wogle nie wiem co pisalem, lae ok. Z tym Zydem to nie tak... Wlasnie chdozi o to ze sam zaczepial, do wszystkich sapal.. solo mowisz? to czemu napadl mnie ze swoim mlodszym bratem i we dwoch na mnie? nie pisalem tego, bo nie chcialem juz o takich glupotach sie rozpisywac.. nie zaczepiam slabszych wlasnie o to chodzi.. inni zaczepiaja mnie... czasem musze po prostu isc ze spuszczona glowa bo co zrobie? nic i o to chodzi.. w moim miescie jesli sie na kogos krzywo popatrzysz to mozesz wpei**ol dostac od byle kogo szczegolnie jak idziesz sam wieczorem, a jak z kims to i tak malo jest osob ktore stana po stronie przyjaciela. Moj najlepszy "kumpel" zostawil mnie kiedy mnie okrasc chcieli... gdyby nie inny kumpel ktory wracal akurat ze szkoly nie przysapal do tamtych ludzi to bym byl obrobiony i zapewne lezal w szpitalu.. Ja nikogo nie gnebie bo sam wiem jak to jest, widze takie sytaucje praktycznie na codzien i co z tego, nie zmienie tego... moge ewnetualnie narobic sobie klopotu.. jak psialem nie jestem jakims ulicznikiem i pobilem go (zyda-bo nie chce imion podawac..) powaznie tak. Przecierz dostal moze raz w brzuch muke i wykrecilem mu palce jak probowal udezyc mnie w twarz. lzy mu polecialy, ale to nic nie zmienilo, nawet nic sie nie stalo.. w pewnym momencie nawet bylo mi go zal.. ale nigdy sie z nim nie bilem na powaznie bo wiem ze to nic nie zmienia.. po stronie kumpla stane zawsze.

W tym temacie chcialem byscie raczej sami napisali wasze zdanie ja moje glowne juz napsialem "Moim zdaniem honor to umiejetnosc zachowania sie w odpowiedniej sytuacji." Te przyklady to moze i bezsensu, sam wlasciwie nie wiem po co to pisalem.. mozg juz mialem wylaczony chyba... teraz widze tylko obelgi w moim kierunku.. A poza tym kazdy czasem sie myli, czlowiek nie jest i nie bedzie doskonaly. Przez to co tam pisalem chcialem wlasnie napisac, ze honor to nie bojki, ani nie omijanie wyzwan, bo to g**no prawda takie rzeczy nic nie zmieniaja. Co do husteczki.. Krova potepiasz mnie a przecierz podnoszenie husteczki czy puszczanie pan przodem to nie honor, raczej uprzejmosc, dobre maniery.

[ Dodano: Pon Cze 04, 2007 3:31 pm ]
Nie szczyce sie tym ze kogos pobilem.. sam dostalem kiedys bez powodu.. nie mialem satysfakcji po tym jak sie bronilem sam przed dwoma i z ktorych jeden byl rowny ze mna ja knie silniejszy ale glupszy.. nie lubie rozwiazan takich jak bojka.. jest to glupie.. nie bilem sie jakies 3-4 lata poza koleznskimi przypachankami.. jak mnie bili to co mialem robic? a poza tym bylem jeszcze dzieckiem i dalej jestem to prawda jestem dzieckiem dopoki mam rodzicow.
Obrazek

I'll become The King of Pirates!
Astarot
SSJ 5
Posty: 674
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 8:24 pm

Post autor: Astarot »

Hehe...Z tego wynika, ze masz bardzo wojowniczy tryb zycia.
To normalne, ze kazdy moze cie sprac na ulicy, jak na niego zle spojrzysz...Chyba w kazdym miescie tak jest ;P Ale przwaznie sa to mlode lepki od 15 do 19 lat...Zawsze tak bylo. Wszyscy mowia, ze kiedys byla normalniejsza mlodziez. Wcale nie. No moze na mniej sobie pozwalali w stosunku do starszych, czyli nauczycieli itp...
Jakby kazdy zapisywal bojki jakie mial w szkole i poza nia, to byloby bezsensowne. Sam mialem, duzo podobnych sytuacji, ale nie pisze o tym, bo to nie ma sensu.
Dobra skonczmy ten caly temat z bojkami, bo to nie ma nic wspolnego z honorem...
Obrazek
Awatar użytkownika
Pitti
SSJ 5
Posty: 2676
Rejestracja: wt kwie 24, 2007 11:05 am

Post autor: Pitti »

Dobra skonczmy ten caly temat z bojkami, bo to nie ma nic wspolnego z honorem...
Wlasnie. A poza tym nie mam wojowniczego trybu zycia.. Bojki to glupota juz raz poprawialem pierwszego posta i nie wiem czy zaraz polowy znowu nie wykasuje. Jeszcze tylko jedno. Ludzie ktorzy wychowali sie kiedys bardziej szanuja ludzi, zycie, pieniadze. Zyli biedniej i ich szacunek byl wiekszy. Zreszta keidys inne czasy byly...
Ostatnio zmieniony pn cze 04, 2007 5:05 pm przez Pitti, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

I'll become The King of Pirates!
Awatar użytkownika
Arti
Admin PBCH
Posty: 1321
Rejestracja: wt lis 30, 2004 4:10 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Arti »

Astarot pisze:Z twojego postu wynika, ze nie jestes honorowy, tylko tepisz slabszych...Wlasnie nie lubie osob, znecajajacych sie nad slabszymi.
A kto powiedział, że znęcam się nad słabszymi? Wręcz przeciwnie: ja im pomagam. Po prostu zjawisko ogólnie nazywane jako "honor" dla mnie nie istnieje.

Honor jest podobny do regulaminu szkolnego...ogranicza Cię jak cholera...
Strona o serii GTA!

Będę brał Cię! (Gdzie?) Na SSJPower.net !
Astarot
SSJ 5
Posty: 674
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 8:24 pm

Post autor: Astarot »

Nie chodzilo mi o twojego posta xD Zle to ujalem ;P Chodzilo mi o post Pittiego xD
Obrazek
Awatar użytkownika
krova
SSJ 5
Posty: 1746
Rejestracja: pn sie 14, 2006 11:38 am
Lokalizacja: szczytno

Post autor: krova »

Arti pisze:
krova pisze:Honor to puszczanie dam przodem i podnoszenie husteczki.
To się chyba "grzeczność" nazywa.
Pitti pisze:Krova potepiasz mnie a przecierz podnoszenie husteczki czy puszczanie pan przodem to nie honor, raczej uprzejmosc, dobre maniery.
Dla mnie grzecznosc, honor i savoir-vivre lacza sie w jedna calosc.
Arti pisze:Honor sux.
Mocno slowa. Honor to nie slepe trzymanie sie zasad, ktore zmieniaja podczas zycia wartosci. Przynajmniej jak dla mnie.
Pitti pisze:a poza tym bylem jeszcze dzieckiem i dalej jestem to prawda jestem dzieckiem dopoki mam rodzicow.
Jestes dzieckiem, ja tez. Teraz sie tego wypierasz, a za pare lat przyznasz mi racje.
Astarot pisze:Wszyscy mowia, ze kiedys byla normalniejsza mlodziez.
Podobno. Nie bylo brutalnej telewizji i jeszcze brutalniejszego internetu. Szacunek do starszych byl, bo w szkole nauczyciele lali za kazde sapniecie.
Pitti pisze:Kiedys ludzie zyli bardzo biednie, a jednak byli bardziej szczesliwi.
W PRL-u faktycznie bogato nie bylo. Ale czy byli szczesliwsi? Watpie, spytaj rodzicow.
Arti pisze:Honor jest podobny do regulaminu szkolnego...ogranicza Cię jak cholera...
Dlaczego do regulaminu szkolnego? Przeciez ty sam go piszesz, ty wybierasz paragrafy, a pozniej mozesz je dowolnie zmieniac. Zupelnie nie rozumiem co miales na mysli...
Obrazek

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

Obrazek
Awatar użytkownika
Arti
Admin PBCH
Posty: 1321
Rejestracja: wt lis 30, 2004 4:10 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Arti »

No właśnie je za bardzo mogę je zmieniać. Powinienem być honorowy i się ich trzymać ;> Dlatego nas to ogranicza.
Strona o serii GTA!

Będę brał Cię! (Gdzie?) Na SSJPower.net !
ODPOWIEDZ